Kawa
– Wiesz kochanie – mówi mąż do żony. – Jesteśmy już 20 lat po ślubie, ale jeszcze nigdy nie zrobiłaś mi takiej dobrej kawy!– Zostaw, to moja!
– Wiesz kochanie – mówi mąż do żony. – Jesteśmy już 20 lat po ślubie, ale jeszcze nigdy nie zrobiłaś mi takiej dobrej kawy!– Zostaw, to moja!
Małżeństwo podczas kolacji. Pan domu podsuwa swój talerz psu.– Ależ Romualdzie, nie chcesz chyba oddać swojej porcji Azorowi! – oponuje małżonka– Oddać nie – mruczy pod nosem mąż – tylko zamienić…
Małżonka czyta mężowi fragment z czytanej właśnie gazety:„Każdy dobry seks ma swój początek w głowie…”– Widzisz kochanie! – mąż na to – … a ty ciągle: „do buzi nie, do buzi nie…”
Do domu bogatego małżeństwa wtargnęli rabusie.– Złoto jest? – pytają.– Jest – mówi mąż – 100 kg.– To nie gadaj, tylko dawaj!Mąż odwraca się w stronę sypialni i głośno woła:– Krysiu, złoto moje, wstawaj! Panowie przyszli po ciebie!
Facet w łóżku z kochanką, znienacka ona go pyta:– Pracowałeś kiedyś jako hydraulik?– Nie, a co?– Masz jeszcze moment, żeby się nauczyć, słyszę kroki męża na schodach.
Podczas dłuższego wyjazdu żona kontrolnie dzwoni do męża:– Karmisz kota?– Tak.– A rybki?– Kochanie… To nie był łatwy wybór.
– No i co ci powiedział lekarz?– Że powinnam mieć dwadzieścia stosunków miesięcznie.– Dobra. Dwa razy możesz liczyć na mnie.
– Sąsiedzi nas nienawidzą?– Czemu?– Pamiętasz jak robiliśmy ognisko w moim ogródku?– Tak, było bardzo sympatycznie.– Pamiętasz gdy nagle zobaczyliśmy straż pożarną i ogień w domu po drugiej stronie ulicy? Pobiegliśmy zobaczyć co się stało, przed domem stali zapłakani właściciele?– Pamiętam.– No właśnie. Trzymaliśmy jeszcze w rękach kijki z kiełbaskami?
Wraca Zenek od lekarza i już od progu woła do żony:– Jolka, nie jedz dzisiaj kolacji.– A to dlaczego? – Pyta żona.– Bo lekarz zalecił, że mam się kłaść tylko na pusty żołądek.
– Musisz mi kupić nowy kapelusz – mówi żona do Zenka. Gdy chodzę w tym starym, to ludzie myślą, że jestem kucharką.– Zaproś ich do nas na obiad, to przestaną tak myśleć.
Żona wraca do domu nad ranem. Mąż otwiera jej drzwi:– Gdzie byłaś? Miałaś wrócić od koleżanki o 21 a jest 2 w nocy?– Parkowałam…
– Nareszcie twoja żona trochę wyładniała!– Po czym tak sądzisz?– No widziałem cię z nią wczoraj wieczorem w samochodzie.– A nieee, to mojego psa wiozłem do weterynarza.
Mąż do żony:– Kochanie, spełniło się twoje marzenie, by zamieszkać w droższym mieszkaniu. Od przyszłego tygodnia podnoszą nam czynsz.
Żona pyta męża:– Powiedz kochanie, czy jestem twoim skarbem?– A co, chciałabyś, żebym cię zakopał?
Dzieciak wyszedł z tatą na spacer. Nagle kłania się jakiemuś obcemu mężczyźnie.– Kto to jest? – pyta zdumiony ojciec.– To pan z zakładu oczyszczania. Zawsze jak wychodzisz do pracy, dzwoni do drzwi i pyta mamy, czy teren jest już czysty…
Po obejrzeniu „Pięćdziesięciu twarzy Greya” żona wyznała mi, że pragnie podczas seksu odczuwać pewnego rodzaju strach, upokorzenie i zagrożenie.Tak więc podczas stosunku powiedziałem jej, że przestałem spłacać kredyt hipoteczny.
Pewien mężczyzna przyszedł na policję i nalegał na rozmowę z włamywaczem, który dzień wcześniej obrabował jego dom.– Ależ my doskonale sobie z nim dajemy radę, już wskazał miejsce ukrycia łupu – powstrzymuje go policjant– Ale nie o to mi chodzi… ja tylko chcę go zapytać jak on wszedł do mojego domu nie budząc mojej żony… mnie się to nie udało ani razu w ciągu 25 lat…
Dwóch żonatych mężczyzn opowiada o tym, jak to ich połowice są naiwne. Pierwszy:– Moja żona chodzi na lekcje jazdy. To trwa i trwa, ale ona nie daje za wygraną.A jest tak naiwna, że myśli, że gdy zrobi prawo jazdy, ja dam jej samochód do prowadzenia.Drugi:– To jeszcze nic. Oto moja żona jedzie sama na wakacje. Pakuje się.Ja widzę, że wkłada do walizki kilkanaście prezerwatyw. To przecież szczyt naiwności!Ona myśli, że ja będę do niej dojeżdżał?
– Ty wiesz, moja droga – oznajmia bakteriolog żonie – że jestem na tropie bardzo niebezpiecznego wariantu koronawirusa!Kiedy go odkryję i opiszę, możesz być pewna, że nazwę go Twoimimieniem.
Po zbadaniu pacjentki lekarz mówi do męża:– Pańska żona cierpi na manię wielkości. Czy w jej rodzinie były podobne przypadki?– Owszem. Teść był przekonany, że jest panem domu…