Złotko
Do domu bogatego małżeństwa wtargnęli rabusie.– Złoto jest? – pytają.– Jest – mówi mąż – 100 kg.– To nie gadaj, tylko dawaj!Mąż odwraca się w stronę sypialni i głośno woła:– Krysiu, złoto moje, wstawaj! Panowie przyszli po ciebie!
Do domu bogatego małżeństwa wtargnęli rabusie.– Złoto jest? – pytają.– Jest – mówi mąż – 100 kg.– To nie gadaj, tylko dawaj!Mąż odwraca się w stronę sypialni i głośno woła:– Krysiu, złoto moje, wstawaj! Panowie przyszli po ciebie!
Facet w łóżku z kochanką, znienacka ona go pyta:– Pracowałeś kiedyś jako hydraulik?– Nie, a co?– Masz jeszcze moment, żeby się nauczyć, słyszę kroki męża na schodach.
Podczas dłuższego wyjazdu żona kontrolnie dzwoni do męża:– Karmisz kota?– Tak.– A rybki?– Kochanie… To nie był łatwy wybór.
– No i co ci powiedział lekarz?– Że powinnam mieć dwadzieścia stosunków miesięcznie.– Dobra. Dwa razy możesz liczyć na mnie.
– Sąsiedzi nas nienawidzą?– Czemu?– Pamiętasz jak robiliśmy ognisko w moim ogródku?– Tak, było bardzo sympatycznie.– Pamiętasz gdy nagle zobaczyliśmy straż pożarną i ogień w domu po drugiej stronie ulicy? Pobiegliśmy zobaczyć co się stało, przed domem stali zapłakani właściciele?– Pamiętam.– No właśnie. Trzymaliśmy jeszcze w rękach kijki z kiełbaskami?
Wraca Zenek od lekarza i już od progu woła do żony:– Jolka, nie jedz dzisiaj kolacji.– A to dlaczego? – Pyta żona.– Bo lekarz zalecił, że mam się kłaść tylko na pusty żołądek.
– Musisz mi kupić nowy kapelusz – mówi żona do Zenka. Gdy chodzę w tym starym, to ludzie myślą, że jestem kucharką.– Zaproś ich do nas na obiad, to przestaną tak myśleć.
Żona wraca do domu nad ranem. Mąż otwiera jej drzwi:– Gdzie byłaś? Miałaś wrócić od koleżanki o 21 a jest 2 w nocy?– Parkowałam…
– Nareszcie twoja żona trochę wyładniała!– Po czym tak sądzisz?– No widziałem cię z nią wczoraj wieczorem w samochodzie.– A nieee, to mojego psa wiozłem do weterynarza.
Mąż do żony:– Kochanie, spełniło się twoje marzenie, by zamieszkać w droższym mieszkaniu. Od przyszłego tygodnia podnoszą nam czynsz.
Żona pyta męża:– Powiedz kochanie, czy jestem twoim skarbem?– A co, chciałabyś, żebym cię zakopał?
Dzieciak wyszedł z tatą na spacer. Nagle kłania się jakiemuś obcemu mężczyźnie.– Kto to jest? – pyta zdumiony ojciec.– To pan z zakładu oczyszczania. Zawsze jak wychodzisz do pracy, dzwoni do drzwi i pyta mamy, czy teren jest już czysty…
Po obejrzeniu „Pięćdziesięciu twarzy Greya” żona wyznała mi, że pragnie podczas seksu odczuwać pewnego rodzaju strach, upokorzenie i zagrożenie.Tak więc podczas stosunku powiedziałem jej, że przestałem spłacać kredyt hipoteczny.
Pewien mężczyzna przyszedł na policję i nalegał na rozmowę z włamywaczem, który dzień wcześniej obrabował jego dom.– Ależ my doskonale sobie z nim dajemy radę, już wskazał miejsce ukrycia łupu – powstrzymuje go policjant– Ale nie o to mi chodzi… ja tylko chcę go zapytać jak on wszedł do mojego domu nie budząc mojej żony… mnie się to nie udało ani razu w ciągu 25 lat…
Dwóch żonatych mężczyzn opowiada o tym, jak to ich połowice są naiwne. Pierwszy:– Moja żona chodzi na lekcje jazdy. To trwa i trwa, ale ona nie daje za wygraną.A jest tak naiwna, że myśli, że gdy zrobi prawo jazdy, ja dam jej samochód do prowadzenia.Drugi:– To jeszcze nic. Oto moja żona jedzie sama na wakacje. Pakuje się.Ja widzę, że wkłada do walizki kilkanaście prezerwatyw. To przecież szczyt naiwności!Ona myśli, że ja będę do niej dojeżdżał?
– Ty wiesz, moja droga – oznajmia bakteriolog żonie – że jestem na tropie bardzo niebezpiecznego wariantu koronawirusa!Kiedy go odkryję i opiszę, możesz być pewna, że nazwę go Twoimimieniem.
Po zbadaniu pacjentki lekarz mówi do męża:– Pańska żona cierpi na manię wielkości. Czy w jej rodzinie były podobne przypadki?– Owszem. Teść był przekonany, że jest panem domu…
– Kochanie, musimy założyć żaluzje w oknach naszej sypialni. Naprzeciw nas mieszka młody kapral. Boję się, że może mnie zobaczyć gdy się będę rozbierała.– Po co się śpieszyć z takim wydatkiem? Poczekamy aż raz Cię zobaczy a wtedy na pewno założy żaluzje na swoich oknach.
Przychodzi dwóch panów do weterynarza trzymając na smyczy nosorożca.– Panie doktorze, mamy tu samicę nosorożca, ale nie chce się parzyć!– Może jest z Elbląga?– Z Elbląga, a dlaczego?– No… bo moja żona jest z Elbląga.
Policjant zatrzymuje motocyklistę.– No i co? Nie zauważył pan, jak przed skrzyżowaniem panu żona spadła z motocykla?– O mój Boże! A ja przed chwilą pomyślałem, że ogłuchłem!