Blondynka u lekarza
Panie doktorze, wszystko mnie boli! Gdziekolwiek dotknę palcem, tam boli. Lekarz patrzy i mówi: Ma pani złamany palec.
Panie doktorze, wszystko mnie boli! Gdziekolwiek dotknę palcem, tam boli. Lekarz patrzy i mówi: Ma pani złamany palec.
Turysta pyta: Baco, daleko jeszcze do szczytu? Baca: Godzinka, jak będziecie szli szybko, a trzy godziny, jak będziecie szli moim tempem.
Kelner: Co podać? Informatyk: To co ostatnio, tylko zaktualizujcie surówkę do wersji 2.0.
Jasiu wraca ze szkoły i mówi: Tato, nauczycielka pytała, czy mam młodsze rodzeństwo. I co? – pyta tata. – Powiedziałem, że nie. A ona na to: To całe szczęście!
– Wnuczku, ja o chmurach wiedziałem wszystko już w 70-tym roku. Tylko wtedy jak widziałem czarną chmurę, to chowałem siano do stodoły, a nie zdjęcia z wakacji do internetu. Różnica jest taka, że jak moja chmura pękła, to miałem mokre buty, a jak twoja pęknie, to pół świata zobaczy babcię w szlafroku!
Starsze małżeństwo jedzie samochodem z nawigacją Google.Asysten Google mówi: „Za 200 metrów skręć w prawo”.Żona: – Nie słuchaj go, Gienek, tam jest zakaz!Google: – „Przeliczam trasę… Uwzględniam opinię pasażerki… Za 100 metrów zatrzymaj się i pozwól jej prowadzić, skoro wie lepiej”.Dziadek: – Widzisz stara? Nawet sztuczna inteligencja wie, że z Tobą się nie dyskutuje!
Dziadek wpisuje w Google Search: „Gdzie są moje okulary?”.Algorytm odpowiada: „Na podstawie Twojej lokalizacji, historii przeglądania i faktu, że mrużysz oczy do ekranu, sugeruję sprawdzić na czole”.Dziadek maca się po głowie i mruczy: „Piekielna maszyna… Nawet wie, że mam łysinę, bo zaproponowała mi reklamę pasty do polerowania karoserii”.
Spotykają się dwaj koneserzy emerytury. Jeden mówi:– Wiesz, zacząłem uprawiać sport ekstremalny.– W twoim wieku? Skoki ze spadochronem?– Nie, schodzenie do piwnicy po słoik ogórków bez trzymania się barierki. Nigdy nie wiesz, czy wrócisz o własnych siłach, czy jako legenda osiedla.
Spotykają się dwaj seniorzy. Jeden chwali się nowym aparatem słuchowym:– Słuchaj, kupiłem najnowocześniejszy model. Kosztował majątek, ale słyszę teraz nawet jak sąsiad dwa piętra wyżej miesza herbatę!– Ooo, a jakiej to marki?– Czekaj… wpół do czwartej.
Miliarder pyta kandydata na dyrektora ds. innowacji:– Jaka jest pana największa zaleta?– Jestem niesamowicie leniwy.– I pan uważa, że to zaleta w mojej korporacji?– Oczywiście. Zawsze znajdę najkrótszy i najłatwiejszy sposób na rozwiązanie problemu, żeby jak najszybciej wrócić do leżenia na kanapie. A pan mi za to zapłaci, bo nikt inny nie wpadnie na to, jak zrobić ośmiogodzinną pracę w piętnaście minut za pomocą patyka i spinacza.
Słuchacz pyta: „Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody?”.Radio Erewań odpowiada: „Tak, to prawda, ale z małą poprawką: nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach Dworca Głównego; nie samochody, tylko rowery; i nie rozdają, tylko kradną”. Starsza pani wchodzi do sklepu mięsnego i pyta: „Czy jest szynka?”. Ekspediantka: „Nie ma”. „A baleron?”. „Nie ma”. „A chociaż parówki?”. „Też nie ma!”. Kiedy staruszka wychodzi, ekspediantka mówi do koleżanki: „Popatrz, taka stara, a jaką ma świetną pamięć!
Ostatniego dnia grudnia z samego rana, mały Jasio pyta mamę:– Mamo, może zaprosimy w tym roku na Sylwestra tych, którzy co roku do nas przychodzą?– Dobrze, Jasiu.Jasio:– Pooooolicjaaaaaaaaa!
Żona do męża jadę z dziećmi do matki na święta wracamy w Sylwestra:– Będziesz grzeczny, nie będziesz rozrabiał?– Spokojnie Skarbie – już mam rozrobione…
Sylwester dwóch pijaczków na balu. Piją ostro. Około północy jeden mówi: – Wiesz, stary muszę iść do domu, a daleko mieszkasz? – Nie blisko, na Mikiewicza, tu zaraz obok. – Tak? Ja też mieszkam na Mickiewicza numer trzy. – Co ty? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójką na parterze. Chwila…To ja mieszkam pod dwójką! Moment. Pawełek? Tata?!
Trzech kolesi jest w szpitalu i opowiadają jak się tam znaleźli. Mówi pierwszy:– Przychodzę z pracy, patrzę a żona goła leży w łóżku. To ja cap lodówkę i za okno. Ale była tak ciężka, że naderwałem sobie ścięgna.Mówi drugi:– Opalam się spokojnie na balkonie a tu jakiś dureń rzuca na mnie lodówkę.Mówi trzeci:– Siedzę sobie spokojnie w lodówce…
Wraca pijany Zenek z kumplem Antkiem z imprezy.Wpadają na chwilę do domu Zenka.Pijany Zenek korzystając z okazji oprowadza kumpla po mieszkaniu.– Patrz Adasiu. To jest moja kuchnia, a to łazienka – mówi bełkocząc Zenek.Antek również bełkocząc odpowiada:– Zenuś – ładną masz kuchnie i łaazienkę.– To jest pierwszy pokój, o tutaj śpi moja córka, a tu mój synek.– Zenuś ładną masz córeczkę i synka.– A to jest sypialnia, łóżko, moja żona, a ten obok to ja.
„Jeśli kobieta nie ma w sobie maleńkiej domieszki nierządnicy, to z reguły jest sucha jak tyczka” – D. H. Lawrence
Sekret szczęśliwego małżeństwa:Znaleźć kobietę która dobrze gotuje, kobietę która dobrze zarabia, kobietę która jest dobra w łóżku, ale najważniejsze jest to, żeby one nigdy w życiu się nie spotkały.
Pewien student wybrał się do teatru na sztukę dla mężczyzn. W pewnej chwili zachciało mu się za potrzebą, więc poszedł szukać toalety. I tak chodzi korytarzami i szuka, aż w końcu nie wytrzymuje i sika do wazonu. Potem wraca na widownię i pyta faceta, który siedzi obok:– Co przegapiłem?A facet na to:– Nic, była tylko taka głupia scenka: Wchodzi facet na scenę, sika do wazonu i wychodzi.
Rozmawiają dwie dziewczyny:– Piotrek mnie rzucił – mówi pierwsza.– Co się stało? – pyta druga.– Jemu chodziło tylko o seks. A ja powiedziałam, że chcę z tym poczekać do ślubu.– I co? Tak po prostu definitywnie Cię rzucił, a teraz się nie odzywa?– Nie, no czasem dzwoni, żeby zapytać czy jestem już po ślubie.