Jamajka
Ojciec mówi do nastoletniego syna. Synu, podejdź tu na chwilę!Co jest, tata?Znalazłem w twojej kurtce paczkę papierosów.No i co z tego?Mieszkamy na Jamajce, jest 40 stopni na plusie. Po cholerę ci kurtka, synu?!
Ojciec mówi do nastoletniego syna. Synu, podejdź tu na chwilę!Co jest, tata?Znalazłem w twojej kurtce paczkę papierosów.No i co z tego?Mieszkamy na Jamajce, jest 40 stopni na plusie. Po cholerę ci kurtka, synu?!
Po kilkumiesięcznej znajomości blondynka pyta swego wybranka:– Znamy sie już tak długo. Czy nie powinieneś przedstawić mnie swojej rodzinie?– Jak sobie życzysz. Ale w tym tygodniu to jest niemożliwe. Żona z dziećmi wyjechała do teściów.
Facet dzwoni do znajomych. Odbiera synek.– Cześć Jasiu, jest tata?– Jest – Daj go do telefonu.– Nie mogę, zajęty.– A jest mamusia?– Jest.– To daj ją do telefonu.– Nie mogę, też jest zajęta.– A jest jeszcze ktoś z dorosłych?– Tak. Policja i straż pożarna.– To poproś kogoś do telefonu.– Nie mogę, też są zajęci.– Czym do licha oni są tak zajęci?– Szukają mnie.
Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:– Rozbieraj się i do łóżka!Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał… Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i pokazuje:– Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!
Mąż przychodzi nieoczekiwanie do domu i zastaje żonę z kochankiem w sytuacji jednoznacznej. Wzburzony krzyczy:– Ty z tym panem w łóżku?! Jestem zaskoczony!– Mylisz się kochanie! Ty jesteś tylko zdziwiony. To my jesteśmy zaskoczeni!
Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i oczywiście zadaje Jasiowi standardowy zestaw pytań:– A ile masz lat?– Siedem…– A do kościółka chodzisz?– Chodzę…– Co niedziela?– Co niedziela…– Z całą rodziną?– Z całą…– A do którego?– Do McDonalda.
Piękna osiemnastolatka szlocha rozpaczliwie na pogrzebie swojego siedemdziesięciopięcioletniego męża.– Byliśmy bardzo szczęśliwym małżeństwem przez te ostatnie trzy miesiące – zwierza się przyjacielowi – W każdy niedzielny poranek kochaliśmy się w rytm kościelnych dzwonów – dziewczyna szlochając dodaje – Mój mąż żyłby dziś, gdyby wtedy pod naszym oknem nie przejeżdżał wóz strażacki.
– Grażyna, mam już dość! Ty ciągle pijana jesteś! Chcę rozwodu!– Boże….to ja wyszłam za mąż?!
Wraca mąż do domu i zastaje w nim zapłakaną żonę, która pakuje w pośpiechu walizki.– Co robisz?! – pyta.– Odchodzę! Zdradziłeś mnie! – odpowiada żona i rzuca w niego plikiem zdjęć, na których widać jak uprawia on seks z kochanką. Mąż ze spokojem przegląda zdjęcia po czym zwraca się do żony:– Kochanie, uspokój się! Wszystko się ułoży! Musimy tylko wyjaśnić kto te zdjęcia zrobił i dlaczego chce zniszczyć nasze małżeństwo.
Przychodzi mama z synkiem do lekarza.– Panie doktorze, z jego siusiakiem jest coś nie w porządku.Doktor obejrzał siusiaka i mówi:– W tym momencie to już nie jest siusiak tylko penis i zaczynamy leczenie rzeżączki…
– Sąsiedzie, coś pan tak wczoraj wieczorem wrzeszczał na żonę?– Bo nie chciała powiedzieć, na co wydała wszystkie pieniądze.– A dlaczego pan jeszcze głośniej wrzeszczał dziś rano?– Bo powiedziała.
Podlasie wiejski ośrodek zdrowia: Panie doktorze, niech pan co poradzi. Mam już siedmioro dzieci, a mąż to się w ogóle nie zastanowi… – Niech pani kupi mężowi prezerwatywy. Po kilku miesiącach ta sama kobieta jest u lekarza. – Źle mi pan doradził. Znów jestem w ciąży! – A kupiła pani te prezerwatywy? – Mnie tam nie stać na takie wydatki. Sama mu zrobiłam. Na drutach…
Do stojącej na poboczu drogi panienki podjeżdża samochód. Kierowca uchyla okno i pyta:– Ile?Panienka odpowiada:– 100 z przodu, 150 z tyłu.Nagle z tylnego siedzenia pada pytanie:– A dlaczego my z tyłu mamy płacic 150?
Miesiąc temu kochaliśmy się z moim facetem bez zabezpieczeń. Przedwczoraj robiłam test ciążowy i wyszło mi, że jestem w ciąży. Krzyknęłam więc do mojego faceta, który akurat siedział na kiblu:– Kochanie! Dwa paski!!!– Tutaj też słaby zasięg! – odkrzyknął z kibla.Wyszedł po 10 minutach, spojrzał na mnie i powiedział:– Sprawdzę zasięg w ogrodzie.Wyszedł i do tej pory nie wrócił…
Rozmowa ojca z synem :– Tato – skąd się wzięli ludzie ?– Ludzie pochodzą od Boga, synku.– A mama mówiła, że ludzie pochodzą od małp.– Twoja mama miała na myśli swoją rodzinę, a ja swoją.
Mały Jasiu ma urodziny i wypatruje przez okno gości. Nagle mówi do mamy:– Mamo wujek i ciocia idą.– Nie mówi się wujek i ciocia, tylko wujostwo.Wygląda dalej.– Mamo kuzyn i kuzynka idą.– Jasiu, nie mówi się kuzyn i kuzynka, tylko kuzynostwo.Patrzy dalej i zauważył babcie i dziadka. Mówi do mamy:– Mamo dziadostwo idzie…