Przejdź do treści

Dowcipy Bez kategorii

Długi Sylwester

Do kawiarni na Starym Mieście wpada odrobinę podchmielony facet, zamawia buteleczkę szampana i wrzeszczy na całe gardło:– Szczęśliwego Nowego Roku!– Zwariował pan? – ucisza go barman. – Teraz, w połowie lutego składa pan wszystkim życzenia noworoczne?– O cholera! – mówi w zadumie facet. – A to się moja żona wścieknie. Jeszcze nigdy nie wracałem tak późno z przyjęcia sylwestrowego.

Sylwestrowy Bal Maskowy

Małżeństwo zostało zaproszone na sylwestrowy bal maskowy. Żonę rozbolała głowa i mąż poszedł sam. Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy. Ponieważ jej mąż nie wiedział dokładnie jaki strój kupiła sobie na bal, zdecydowała się pójść na zabawę i go poszpiegować. Szybko go tam wypatrzyła. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach, szyjach, szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał ”tu i ówdzie”. Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została zauważona i poproszona do tańca przez rozbawionego męża. Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział, że podrywa własną żonę. Po paru tańcach zaproponował jej ”zwiedzenie pięterka”, ona się zgodziła bez oporu. Postawiła jednak… 

Nierozpoznany

– Wczoraj gdy wróciłem do domu, byłem tak wstawiony, że dzieci mnie nie poznały.– A na drugi dzień?– Ja ich nie poznałem.– Jak to?– Okazało się, że pomyliłem mieszkania.

Uśmiech Zenka

U wspólnych znajomych Zenek poznał miłą panią.– Ilekroć pan się uśmiecha, mam ochotę zaprosić pana do siebie.– Pani mi pochlebia.– Och, pan mnie źle zrozumiał.– Ja jestem dentystką.

Diagnoza

– Panie doktorze, czy ze mną jest źle?– Powiem panu tak: nie polecę panu, by zaczął pan oglądać nowe seriale w TV.

300 Na Godzinę

Jedzie dziadek Trabantem i nagle mu zgasł.Po paru dosłownie sekundach zatrzymuje się najnowszy model Ferrari.Kolo od Ferrari wyłazi z wozu i pyta, czy podholować.Dziadek oczywiście się zgadza.– I pamiętaj dziadku, jeśli coś będzie nie tak, to zamigaj lewym migaczemPierwsze skrzyżowanie – czerwone światło.Po chwili podjeżdża najnowsze Porsche.Kolo od Ferrari został wyzwany do wyścigu a że jego duma jest wielka, to nie mógł odmówić.Ruszyli.Po ok 5 kilometrach za rogiem stało dwóch policjantów i to co usłyszeli to tylko ziuuuuum, ziuuuum, ziuuum.Odzywa się pierwszy policjant:– Ty, widziałeś tego Ferrari? Z 290 km/h jechał!– A tego Porsche? Z trzy stówki miał!– A tego Trabanta? Migał, że będzie ich wyprzedzać.

Trudno Powiedzieć

Przychodzi baba do lekarza logopedy. Jąka się, sepleni, charcze, jęczy i wyje, ma łzy w oczach, aż w końcu udaje jej się wykrztusić:– Panie doktorze… Co mi jest?– Trudno powiedzieć.

Polski Prima Aprilis

Przed sądem facet zeznaje, dlaczego zabił przechodnia:– Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi: Dawaj pieniądze!– Dlaczego – pytam.– Prima aprilis – odpowiada.– To ja mu naplułem w oko i mówię: Śmigus dyngus!– Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi: Popielec.– No więc ja chwaciłem go za gardło i powiedziałem: Zaduszki!

Nie Marudź

Smerfetka zaciążyła. Papa Smerf zawołał wszystkie smerfy i po kolei przepytuje:– Używałeś prezerwatyw?– Tak, Papo Smerfie!– A ty używałeś prezerwatyw?– Oczywiście, Papo Smerfie!-Ty też używałeś prezerwatyw?– Przysięgam, Papo Smerfie!I tak Papa Smerf wypytywał po kolei, aż z tyłu kolejki słychać:– Jak ja nie cierpię prezerwatyw!

Rozmiar Biustu

– Ale ci przez to lato cycki urosły! Biustonosz możesz już nosić.– A od czego to tak, mamuniu, od czego…?– Od piwa, Robert. Od piwa!

Wprost Do Nieba

Idą pieniądze do nieba.Najpierw idzie 10 zł.Gdy jest przy bramie słyszy:– Ty 10 zł nie pójdziesz do nieba! Do piekła z nim!Idzie 50 zł i słyszy to samo.Idzie 100 zł i też zostaje zesłane do piekła..W końcu idzie 50 gr.– Ty 50 gr. zasługujesz na niebo.Inne pieniądze się buntują.– Jak to! My mamy większą wartość, a takie 50 gr. idzie do nieba?Nagle słyszą głosA kiedy was ostatnio w kościele widziałem?

Grunwald 1410

Trwają przygotowania do bitwy pod Grunwaldem, Krzyżacy już rozstawieni, a Polaków nie widać. Wielki Mistrz wysyła Poselstwo do Króla Jagiełły. Posłowie spokojnie docierają do obozu Polskiego, a tam wszystkie namioty pozamykane, wszędzie ślady wczorajszej popijawy.– My poselstwo wielkie zakonu Krzyżackiego! – zaczął poseł.Nagle bardzo powoli rozsuwa się suwak z jednego namiotu i wychodzi skacowany Jagiełło.– Ciszej ludzie, ciszej …– Przysyłamy Wam.– Ciszej chłopie, błagam…– Dwa nagie miecze.– Dobra walnijcie je gdzieś …Nagle słychać syczenie.– Kurna nie na ponton debilu.

Bambino

Spragniony podróżnik widzi na pustyni Eskimosa zajadającego loda.– Fatamorgana? – mówi.– Nie, Bambino. – odpowiada zadowolony Eskimos.

Przemieszani

Pod knajpę podjeżdża zamówiona taksówka. Kelner pakuje na tylne siedzenie trzech pijanych klientów i instruuje taksówkarza: – Tego z lewej na Kopernika, tego w środku na Kościuszki, a tego z prawej na Spokojną. – Dobra, wszystko jasne. Po pięciu minutach taksówka ponownie podjeżdża pod knajpę, taksiarz woła kelnera: – Powiedz pan to jeszcze raz, bo na zakręcie mi się przemieszali.

Wesołych Świąt Zenku

Zenek puka do drzwi sąsiadki i pyta: – Mogłabyś mi pożyczyć soli? – Nie.- A cukru? – Nie. – A może chociaż mąki? – Nie. – A czy w ogóle jest coś, co mogłabyś mi pożyczyć? – Tak. Mogę ci pożyczyć wesołych świąt Wielkiej Nocy Zenku!