Episkopat
Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki:– Poproszę episkopat.– Chyba epidiaskop?– Proszę pani, to ja podejmuję diecezje!– Chyba decyzję?– Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!
Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki:– Poproszę episkopat.– Chyba epidiaskop?– Proszę pani, to ja podejmuję diecezje!– Chyba decyzję?– Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!
Idzie pijany Józek cmentarzem. I ujrzał żółtą zjawę.– Jestem żółtą zjawą umarłem na żółtaczkę.Nagle Józek ujrzał czerwoną zjawę.– Jestem czerwoną zjawą umarłem na czerwonkę.Gdy Józek ujrzał niebieską zjawę powiedział:– Tak, wiem, jesteś niebieską zjawą umarłeś na …– Nie, nie dokumenciki proszę!
Policjant zatrzymuje blondynkę:– „Poproszę prawo jazdy!”– „A co to jest”– „To taki kartonik ze zdjęciem uprawniający do prowadzenia pojazdu”– „Aha, proszę bardzo”– „Poproszę jeszcze dowód rejestracyjny”– „E..?”– „Taki różowy kartonik mówiący o tym, że jest pani właścicielką pojazdu”– „Aha, proszę”Policjant zdejmuje spodnie.Blondynka: „Co, znowu alkomat?”
Siedział facet na balkonie, nagle patrzy, a tumu ślimak łazi po barierce. Facet się zdenerwował i pstryknął ślimaka, tak, że ten spadł z barierki z dziesiątego piętra. Minął rok i nagle słyszy facet dzwonek do drzwi. Otwiera, patrzy, a tam ten ślimak stoi i mówi:– Te, facet… To przed chwilą, to co to miało być?
Jakie są ulubione zwierzęta każdej blondynki?– Norki – w szafie, jaguar – w garażu i osioł, który na to wszystko zapracuje.
Jaka jest jedyna inteligentna komórka w ciele blondynki?– Plemnik.
– Chciałbym wnieść skargę rozwodową. Mąż w czasie całego pożycia odezwał się do mnie tylko trzy razy!– A macie państwo dzieci?– Tak, troje…
– Panie doktorze, jestem wykończona. Odkąd mój mąż zachorował, dzień i noc muszę czuwać przy jego łóżku.– Przecież przysłałem państwu młodą pielęgniarkę!– Właśnie dlatego!
Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza;Lekarz: Zaraz, zaraz! Nie wszystkie na raz.Baba: Ja nie do pana. Ja do tego pod oknem.
– Oskarżony o godzinie trzeciej nad ranem dostał się do mieszkania sąsiada. Co oskarżony tam robił?– Byłem pijany i sądziłem, że to moje mieszkanie.– Ale dlaczego, kiedy nadeszła gospodyni schronił się pan przed nią w kuchni?– Bo myślałem, że to moja żona.
Żona dzwoni do męża:– Gdzie ty znowu siedzisz?!– Pamiętasz, kochanie, tego jubilera, u którego widziałaś taki piękny naszyjnik ostatnio?– Tak, najdroższy…– No, to ja piję w barze obok.
Jak umierają komórki mózgowe blondynki?– Samotnie…
Do baru wchodzi Zenek i pokazując na spitego do nieprzytomności faceta, mówi:– Dla mnie to samo.
Podlasie wiejski ośrodek zdrowia: Panie doktorze, niech pan co poradzi. Mam już siedmioro dzieci, a mąż to się w ogóle nie zastanowi… – Niech pani kupi mężowi prezerwatywy. Po kilku miesiącach ta sama kobieta jest u lekarza. – Źle mi pan doradził. Znów jestem w ciąży! – A kupiła pani te prezerwatywy? – Mnie tam nie stać na takie wydatki. Sama mu zrobiłam. Na drutach…
– Słyszałam, że chcesz wrócić do swojego męża?– Pewnie że chcę, już nie mogę się patrzeć jak sobie spokojnie żyje!
Zenek puka do drzwi sąsiadki i pyta: – Mogłabyś mi pożyczyć soli? – Nie.- A cukru? – Nie. – A może chociaż mąki? – Nie. – A czy w ogóle jest coś, co mogłabyś mi pożyczyć? – Tak. Mogę ci pożyczyć wesołych świąt Wielkiej Nocy Zenku!
Nauczycielka do Jasia:– Jasiu, dlaczego nie było Cię wczoraj w szkole?– Bo mama wyprała mi skarpetki.– I to był powód, żeby nie iść na sprawdzian?– Nie, proszę pani, ale na tych skarpetkach miałem ściągę.
– Słyszałam, że rozwiodłaś się z mężem.– Tak, mieliśmy ciągłe nieporozumienia na tle religijnym.– O co chodziło?– Uważał, że jest Bogiem.
Zenek i Maria uznali, że aby mięć chwilę dla siebie w niedzielne popołudnie, jedynym wyjściem jest wysłać syna na balkon i poprosić go o komentowanie tego, co się dzieje w okolicy.Chłopiec zaczyna komentować, a rodzice robią swoje.– Holują samochód na parking – mówi – przejechała karetka. Wygląda na to, że Kowalscy mają gości – mówi po chwili – Mateusz jeździ na nowym rowerze, a Nowakowie uprawiają seks.Mama i tata podskoczyli w łóżku:– A skąd wiesz? – pyta zaskoczony ojciec.– Ich dziecko też stoi na balkonie.
W gazecie, w dziale praca ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje ludzi do pracy.Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno. Postanowiono więc wybrać tą jedną w drodze małego testu.– Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś spostrzeżenia.– Jezu! On ma tylko jedno ucho!Kandydatce podziękowano. Druga otrzymała takie samo polecenie.– Jezu! On ma tylko jedno ucho!Ta również wypadła poniżej oczekiwań. Poproszono trzecią kandydatkę.Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam o nim jak najwięcej , co pani może powiedzieć o tej osobie na podstawie zdjęcia.– Ten człowiek nosi szkła…