Episkopat
Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki:– Poproszę episkopat.– Chyba epidiaskop?– Proszę pani, to ja podejmuję diecezje!– Chyba decyzję?– Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!
Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki:– Poproszę episkopat.– Chyba epidiaskop?– Proszę pani, to ja podejmuję diecezje!– Chyba decyzję?– Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!
Rozmowa dwóch blondynek:– Słyszałaś, że w tym roku Sylwester będzie w piątek?– O rany! Oby nie trzynastego!
Siedzi dwóch facetów w barze.Są mocno narąbani.Nagle wchodzą dwie kobiety i jeden mówi:– Patrz Zenek ta blondyna to moja żona, a ta w czarnych włosach to kochanka.Zenek przygląda się uważnie i mówi:– U mnie jest na odwrót.
Zdziwiony lekarz pyta żonę pacjenta: – Naprawdę nie zorientowała się pani, że mąż miał zawał? – Nie, Zaskoczyło mnie jedynie, że po 30 latach małżeństwa mąż wyszeptał: „Jola, moje serce…”
– Panie doktorze, jestem wykończona. Odkąd mój mąż zachorował, dzień i noc muszę czuwać przy jego łóżku.– Przecież przysłałem państwu młodą pielęgniarkę!– Właśnie dlatego!
– Kochanie! Zenek jutro przyjeżdża!– I co, pewnie zamierzacie chlać?– Nie. Nie zamierzamy! Będziemy!
Do baru wchodzi Zenek i pokazując na spitego do nieprzytomności faceta, mówi:– Dla mnie to samo.
Chłopak dzwoni do blondynki:– Jak tam kochanie przygotowania do podróży?– Wiesz Misiu, można powiedzieć, że jedną nogą jestem w Polce, a drugą już w Tunezji.– Eee to Włosi niezły widok mają.
Zenek puka do drzwi sąsiadki i pyta: – Mogłabyś mi pożyczyć soli? – Nie.- A cukru? – Nie. – A może chociaż mąki? – Nie. – A czy w ogóle jest coś, co mogłabyś mi pożyczyć? – Tak. Mogę ci pożyczyć wesołych świąt Wielkiej Nocy Zenku!
Spragniony podróżnik widzi na pustyni Eskimosa zajadającego loda.– Fatamorgana? – mówi.– Nie, Bambino. – odpowiada zadowolony Eskimos.
Policjant zatrzymuje blondynkę:– „Poproszę prawo jazdy!”– „A co to jest”– „To taki kartonik ze zdjęciem uprawniający do prowadzenia pojazdu”– „Aha, proszę bardzo”– „Poproszę jeszcze dowód rejestracyjny”– „E..?”– „Taki różowy kartonik mówiący o tym, że jest pani właścicielką pojazdu”– „Aha, proszę”Policjant zdejmuje spodnie.Blondynka: „Co, znowu alkomat?”
Smerfetka zaciążyła. Papa Smerf zawołał wszystkie smerfy i po kolei przepytuje:– Używałeś prezerwatyw?– Tak, Papo Smerfie!– A ty używałeś prezerwatyw?– Oczywiście, Papo Smerfie!-Ty też używałeś prezerwatyw?– Przysięgam, Papo Smerfie!I tak Papa Smerf wypytywał po kolei, aż z tyłu kolejki słychać:– Jak ja nie cierpię prezerwatyw!
Idą pieniądze do nieba.Najpierw idzie 10 zł.Gdy jest przy bramie słyszy:– Ty 10 zł nie pójdziesz do nieba! Do piekła z nim!Idzie 50 zł i słyszy to samo.Idzie 100 zł i też zostaje zesłane do piekła..W końcu idzie 50 gr.– Ty 50 gr. zasługujesz na niebo.Inne pieniądze się buntują.– Jak to! My mamy większą wartość, a takie 50 gr. idzie do nieba?Nagle słyszą głosA kiedy was ostatnio w kościele widziałem?
Cztery babcie siedzą przy stole w domu spokojnej starości, gdy pojawia się dziadek… Jedna z nich oświadcza: – Możemy Ci dokładnie powiedzieć, ile masz lat. Staruszek odpowiada: – Tego wiedzieć nie możecie. Druga z nich jednak woła: – Tak jest! Określimy dokładnie Twój wiek, musisz tylko spuścić spodnie! Dziadek był zaciekawiony skąd babcie są takie pewne co do jego wieku, opuścił więc portki. Babcie utworzyły wokół niego krąg i patrzą na wysłużonego już „generała”. – Stary dziadzie masz osiemdziesiąt siedem lat! Z opuszczonymi spodniami dziadek pyta: – Jak to, do diabła, odkryłyście? Śmiejąc się, ze łzami w oczach, babcie odpowiadają: – Byłyśmy wczoraj na Twoich urodzinach.
Idzie blondynka drogą i nagle na swojej drodze spotyka mur. I tak stoją i stoją i nagle mur się rozpada. Jaki z tego morał? Głupszemu trzeba ustąpić!!
Zdenerwowana blondynka krzyczy do boy’a hotelowego:– Pan sobie myśli, że jak jestem ze wsi, to może mnie pan wsadzić do tak małego pokoju?!– Ależ proszę pani, jedziemy na razie windą.
Dwie blondynki chciały zdobyć nagrodę Nobla. Jedna wpadła na genialny pomysł:– No to może polecimy na Słońce?Druga odpowiada:– No coś ty głupia, spalimy się.– To polecimy w nocy.
Kobiety naprawdę potrafią robić wiele rzeczy naraz. Ostatnio widziałem jak jedna jednocześnie rozmawiała przez telefon, malowała usta oraz przelatywała przez przednią szybę swojego samochodu.
Do sklepu mięsnego wchodzi facet i pyta sprzedawcę:– Przepraszam pana, czy to na wystawie to świński ryj?– Przykro mi bardzo, to lustro.
Rozmawiają dwie blondynki:– Wczoraj skręciłam kostkę.– W prawo czy w lewo?