Przejdź do treści

Dowcipy

Teściowa I Krokodyl

Do lekarza przychodzi facet:– Panie doktorze, od kilku dni mam ten sam koszmarny sen: po pokoju goni mnie teściowa z krokodylem. Nie mogę zapomnieć tego śmierdzącego oddechu, koślawych żółtych zębów…– To faktycznie wygląda bardzo groźnie – przerywa lekarz.– Właśnie! A krokodyl wygląda jeszcze groźniej.

Nie Dorzucisz

Mistrz w pchnięciu kula do trenera:– Dziś muszę pokazać klasę… na trybunie siedzi moja teściowa.– E! nie dorzucisz…

Mama U Lekarza

Przychodzi mama z synkiem do lekarza.– Panie doktorze, z jego siusiakiem jest coś nie w porządku.Doktor obejrzał siusiaka i mówi:– W tym momencie to już nie jest siusiak tylko penis i zaczynamy leczenie rzeżączki…

Notatki

Dyrektor do sprzątaczki:– Pani Jadziu gdzie się podział kurz z mojego biurka?– No starłam… a czemu Pan dyrektor się pyta?– Miałem na nim zapisane ważne telefony!

Ptasznik

Do dyrektora cyrku zgłosił się z prośbą o pracę człowiek, który zapewniał, że umie doskonale naśladować ptaki.Dyrektor jest zniecierpliwiony:– Panie, to już było, nuda!– Szkoda! – westchnął smutno facet i wyfrunął przez okno.

Ostatnia Strzała

Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela:– Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów:– Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.– Wystrzel jeszcze raz!!– Dobrze, ale to już ostatnia strzała!

No Własnie Zenek

Facet budzi się po kilkutygodniowym piciu, cały siny, zarośnięty idzie do łazienki, staje przed lustrem i zaczyna się sobie przyglądać intensywnie przy tym myśląc. Nagle słyszy z kuchni:– Zenek zjesz śniadanie?A facet wali się w łeb i mówi:– No właśnie Zenek!!!

Drogi Alkohol

– Tato, w telewizji mówili, że alkohol podrożeje. Czy to oznacza, że będziesz mniej pił?– Nie, to oznacza, że będziesz mniej jadł.

Kółka Olimpijskie

Na moskiewskiej olimpiadzie Breżniew odczytuje słowa powitania sportowców całego świata.– O! O! O!– Towarzyszu… – szepcze do niego sekretarz – To nie ”O”, to kółka olimpijskie… Tekst niżej!

Poliestry

Zimowe popołudnie. Piękna dama wychodzi na spacer w futrze i spotyka na ulicy członków organizacji ekologicznej.– Jak pani nie wstyd nosić futro zdarte z żywych norek?– To nie norki, to poliestry.– A czy pani wie, ile poliestrów musiało oddać życie, żeby pani miała futro?

Telefon Z Lizbony

Dwóch Rosjan piło wódkę, w pierwszy dzień wypili dziesięć butelek, w drugi piętnaście butelek, na trzeci dzień zabrakło im alkoholu i postanowili go poszukać. Pili niedaleko lotniska więc było ono miejscem, od którego zaczęli. Znaleźli tam dwie duże beczki z paliwem lotniczym. Jeden z nich powąchał i mówi do drugiego:– Ty, stary pachnie jak wódka.Drugi posmakował i mówi:– Smakuje jak wódka.– No to dawaj, rozpijemy.Wypili dwie beczki i na drugi dzień, jeden Rusek dzwoni do drugiego i pyta:– Stary byłeś już w kiblu?– Jeszcze nie, a o co?– Jak pójdziesz, to złap się czegoś mocno, bo ja z Lizbony dzwonię.

Dobra Wiadomość

Dyrektor przychodzi do pracy po urlopie.– Panie dyrektorze – wita go sekretarka – mam dla pana dwie wiadomości: jedną złą, drugą dobrą.– To najpierw ta zła.– Niestety, od dwóch tygodni nie jest pan już dyrektorem.– A ta dobra wiadomość?– Będziemy mieli dziecko!

Świntuszka

Dyrektor do sekretarki:– O czym pani teraz myśli, pani Sylwio?– O tym samym co pan, panie dyrektorze.– Och, świntuszka z pani!

Jezus cię widzi

Złodziej włamał się do cudzego domu i szpera w poszukiwaniu łupu. Nagle odzywa się głos:– Jezus cię widzi…Złodziej zbladł, choć nie widział w ciemnościach, kto mówi.– Przecież dom miał być pusty do końca tygodnia – pomyślał sobie.– Jezus cię widzi… – odzywa się znowu. Złodziej zaświecił w końcu latarką w kierunku głosu. Na drążku siedziała papuga. Odetchnął z ulgą.– Cześć, jestem Maria – powiedziała papuga.– Maria? To to głupie imię dla ptaka – zaśmiał się złodziej.– Może i tak, ale jeszcze głupsze jest Jezus dla dobermana.