Nie Do Ukarania
Jasiu zaczepia nauczycielkę i pyta:– Czy można ukarać kogoś za to czego nie zrobi?– Jasne, że nie.– A to nie odrobiłem pracy domowej.
Jasiu zaczepia nauczycielkę i pyta:– Czy można ukarać kogoś za to czego nie zrobi?– Jasne, że nie.– A to nie odrobiłem pracy domowej.
Kobieta i mężczyzna baraszkują w łóżku. Nagle słychać pukanie do drzwi.– Och, to na pewno mój mąż!On w panice wskakuje pod łóżko.Po chwili jednak wyłazi i otrzepując kurz, mówi:– No, żono… Chyba oboje mamy zszargane nerwy…
Wczoraj w knajpie jakiś koleś zaczął zarywać do mojej kobiety jak poszedłem do kibla.Jak to zobaczyłem to podszedłem do niego i mówię:– Weź gościu wypier*alaj stąd, najlepiej to skocz se z mostu albo pod autobus.Koleś się ulotnił, a moja kobieta zachwycona:– Bardzo mi się podoba jak jesteś o mnie zazdrosny.A ja do niej– Nie o to chodzi, po prostu przedstawiłem mu kilka lepszych opcji niż twoje towarzystwo.
Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam.Trzeba podać bilet do skasowania.Obok stoi mężczyzna.Jak się do niego zwrócić – per Ty, czy per Pan?Autobus jest ekspresowy.Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy.Jedzie z kwiatami – znaczy do kobiety.Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna.W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety – moja żona i moja kochanka.Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę.Znaczy, że jedzie do mojej żony.Moja żona ma dwóch kochanków – Leszka i Zenka.Leszek jest teraz w delegacji.– Panie Zenku, mógłby mi pan skasować bilet?
W nocy kobieta z latarką wypada z krzykiem z lasu prosto na mężczyznę. Ten pyta:– Co się stało?– Byłam w lesie, usłyszałam hałas, świecę latarką i nagle ktoś krzyczał NIEDŹWIEDŹ, to zaczęłam uciekać.– Proszę pani, tutaj nie ma niedźwiedzi, chodźmy zobaczyć.Wracają to lasu, świecą po krzakach i nagle słyszą:– Nie świeć! Sram.
„Nie podoba mi się ich brzmienie. Gitarowe zespoły to już przeszłość” – Dick Rowe, szef wytwórni płytowej Descca, odrzucając taśmę demo grupy The Beatles 1962 r.
„Przed wojną polski rolnik nie mial nic, teraz ma dwa razy więcej” (to też podobno tow. Wieslaw).
„Potrzeba dwóch lat, aby nauczyć się mówić; pięćdziesięciu, aby nauczyć się milczeć.” – Ernest Hemingway.
„Bezinteresowna przyjaźń może istnieć tylko między ludźmi o jednakowych dochodach” – Paul Getty.
„Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś – praktycznie biorąc – nikt już nie jest zdrowy” – Bertrand Russell.
„Jak się nie będziesz uczył, pozostanie ci tylko granie w piłkę” – ojciec Edsona Arantesa Do Nascimento, lepiej znanego jako Pele, do niego samego po szkolnej wywiadówce.
Pacjent pyta się lekarza:– Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności?– Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować jej przyczynę.– Lepiej nie. Żona jest bardzo przywiązana do naszych dzieci.
Szkot czyta książkę. Od czasu do czasu gasi światło, potem znów je zapala.– Co ty robisz? – pyta go żona.– Przecież przewracać kartki można i po ciemku.
Żona żali się mężowi:– Wcale o mnie nie mylisz! Ciągle tylko sport i sport. Nawet nie pamiętasz kiedy jest rocznica naszego ślubu.– Ależ pamiętam, kochanie. To było tego samego dnia, gdy Małysz wygrał Turniej Czterech Skoczni.
Noc poślubna. Pan młody stanął w oknie, gapi się i wzdycha. W końcu panna młoda pyta co się dzieje. A on:– mówią że noc poślubna jest taka piękna, a tu leje i leje…
Mąż wraca z delegacji i od razu do szafy. Otwiera… a tu nie ma z kim się napić.
Straciłem żonę, kiedy zaczęła się odchudzać.– Anemia?– Nie, przeciąg.
– Czemu jesteś taki smutny? – zapytuje młodego człowieka przyjaciel.– Żona zabrała wszystkie pieniądze i odeszła.– Nie rozpaczaj. Bywa gorzej. Moja zabrała wszystkie pieniądze i została.
Żona: – Kochanie, chodź pójdziemy się gdzieś zabawić wieczorem!Mąż: – Super, chętnie! Ale jak wrócisz do domu przede mną – to zostaw w przedpokoju włączone światło.
W noc poślubną, nowożeńcy przebierają się. Panna młoda wychodzi z łazienki po wzięciu prysznica i ma na sobie piękny szlafrok. Dumny mąż mówi:– Moja droga, jesteśmy teraz małżeństwem, możesz zdjąć szlafrok.Piękna, młoda kobieta zdejmuje nakrycie, a on jest zdumiony:– Och, ach – zachwyca się – Mój Boże, jesteś tak piękna, niech zrobię ci zdjęcie.Ona pyta z zastanowieniem:– Moje zdjęcie?– Tak, kochanie, żebym mógł cię mieć zawsze blisko serca.Ona uśmiecha się, a on robi jej zdjęcie, potem on idzie do łazienki wziąć prysznic. Kiedy wychodzi, ma na sobie szlafrok, młoda żona mówi:– Po co ci ten szlafrok? Jesteśmy już po ślubie.Na to facet zdejmuje szlafrok, a żona wykrzykuje:– Och, och mój……