Urlopowany
– Jeździcie z mężem na urlop razem czy oddzielnie?– W zeszłym roku pojechaliśmy osobno. Mnie bardzo się podobało.– A mężowi?– Nie wiem, jeszcze nie wrócił.
– Jeździcie z mężem na urlop razem czy oddzielnie?– W zeszłym roku pojechaliśmy osobno. Mnie bardzo się podobało.– A mężowi?– Nie wiem, jeszcze nie wrócił.
Zenek wraca do domu z podbitymi oczami, małżonka przestraszona pyta:– A co ci się stało, człowieku?– Nigdy nie rozumiałem kobiet – westchnął ciężko – wyjeżdzałem schodami ruchomymi z metra i stanąłem za taką młodą panią w krótkiej spódniczce. W pewnej chwili zauważyłem, że materiał wpił się jej między pośladki, więc sięgnąłem ręką i go wyciągnąłem. Wtedy ta kobitka odwróciła się i zasoliła mi z całej siły pod oko.– Całkiem normalne z jej strony. – stwierdziła żona A drugie ślepie?– Ano, doszedłem do wniosku, że początkowy stan rzeczy odpowiadał tej pani, więc zwyczajnie wepchnąłem kawałek spódniczki tam gdzie był…
Mąż do żony:– Słuchaj! Jak nie będziesz jęczała podczas seksu, to słowo daję – rozwiodęsię z Tobą!Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy następnym stosunku pyta męża:– Już mam jęczeć?– Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij – tylko głośno.Za jakiś czas mąż prawie w ekstazie:– Teraz jęcz, teraz!!!Żona:– Olaboga!!!! Dzieci butów nie mają na zimę, ja w starej sukience chodzę, cukier podrożał…
Zenek ostro zabalował i wraca do domu. Po drodze wpada na szatański pomysł – będzie kopulował z żoną. Wchodzi do domu, rozbiera się w korytarzu. Zagląda do sypialni – żonka śpi, tyłeczek wystaje poza kołdrę, idealnie! Wchodzi do środka, gramoli się do łóżka i słyszy:– Zenek, jesteś kompletnie napruty.– Wcale że nie! – dzielnie broni się nasz bohater. – Dlaczego tak twierdzisz?– Bo mieszkasz piętro wyżej…
Trzech kolesi jest w szpitalu i opowiadają jak się tam znaleźli. Mówi pierwszy:– Przychodzę z pracy, patrzę a żona goła leży w łóżku. To ja cap lodówkę i za okno. Ale była tak ciężka, że naderwałem sobie ścięgna.Mówi drugi:– Opalam się spokojnie na balkonie a tu jakiś dureń rzuca na mnie lodówkę.Mówi trzeci:– Siedzę sobie spokojnie w lodówce…
Wraca pijany Zenek z kumplem Antkiem z imprezy.Wpadają na chwilę do domu Zenka.Pijany Zenek korzystając z okazji oprowadza kumpla po mieszkaniu.– Patrz Adasiu. To jest moja kuchnia, a to łazienka – mówi bełkocząc Zenek.Antek również bełkocząc odpowiada:– Zenuś – ładną masz kuchnie i łaazienkę.– To jest pierwszy pokój, o tutaj śpi moja córka, a tu mój synek.– Zenuś ładną masz córeczkę i synka.– A to jest sypialnia, łóżko, moja żona, a ten obok to ja.
Do pracy przychodzi koleżanka ze straszną chrypką, wręcz mówić nie może.– Moja droga, zwykle jak mnie dopada takie nieszczęście, robię mężowi loda i prawie natychmiast przechodzi!Na drugi dzień koleżanka przychodzi zdrowa, zadowolona i szczęśliwa, że pozbyła się chrypki…– Co zrobiłaś?– Dokładnie to co mi radziłaś! Twój mąż nie mógł uwierzyć, że to ty miałaś taki pomysł?
Pewien kierowca po długich namowach żony zgodził się ją zabrać w trasę. Stoją sobie w długiej kolejce na granicy gdy nagle drzwi otwiera tirówka i pyta:– Fleta za stuwę?– Poszła stąd. – rzuca zdenerwowany kierowca i zapada krępująca cisza.Po chwili żona się odzywa:– Może trzeba było wziąć dziecku tego fleta?
Dwaj szkolni koledzy spotkali się po latach. Chcąc uczcić spotkanie kupili litr wódki i poszli do mieszkania jednego z nich. Po kilku kolejkach Franek proponuje:– Może twoja żona napije się z nami?– Czemu nie? Poproś ją, jest w drugim pokoju.Po chwili Franek wraca zmieszany.– Twoja żona jest całkiem naga!– A co? Nie widziałeś gołej baby?– Ale ona jest z jakimś facetem!– Jego nie wołaj, on nie pije…
Po małżeńskiej kłótni mąż kładąc się do łóżka mówi do żony:– Dobranoc matko ośmiorga wrzeszczących bachorów.Na to żona nie pozostając dłużna odpowiada:– Dobranoc ojcze jednego.
Dostałem wiadomość od żony: „Czas zakończyć ten związek, to nie ma przyszłości. Zrywam z Tobą”.Nawet mi ulżyło, gdy po chwili dostałem wiadomość: „Przepraszam, zły numer”.