Obrońca Rodziny
W nocy żona budzi męża:– Słuchaj, chyba ktoś się do nas włamuje!– To co mam zrobić?– Idź obudź psa!
W nocy żona budzi męża:– Słuchaj, chyba ktoś się do nas włamuje!– To co mam zrobić?– Idź obudź psa!
Marian mówi do Heleny:– Kochanie, wyglądasz tak, że najchętniej bym Cię zjadł.– To co cię powstrzymuje??– Cholesterol…
Poranek. Skacowany mąż i nadąsana małżonka siedzą przy stole. Ponura cisza. W końcu małżonka nie wytrzymuje:– Ale wczoraj wróciłeś nachlany!– Ja?! Wcale nie byłem taki pijany!– Nie?! A kto w łazience błagał prysznic, żeby przestał płakać?!!!
– Nareszcie twoja żona trochę wyładniała!– Po czym tak sądzisz?– No widziałem cię z nią wczoraj wieczorem w samochodzie.– A nieee, to mojego psa wiozłem do weterynarza.
Po obejrzeniu „Pięćdziesięciu twarzy Greya” żona wyznała mi, że pragnie podczas seksu odczuwać pewnego rodzaju strach, upokorzenie i zagrożenie.Tak więc podczas stosunku powiedziałem jej, że przestałem spłacać kredyt hipoteczny.
Małżonkowie zgasili światło i położyli się do łóżka.–Bądź raz czuły – prosi żona – i powiedz mi przed snem coś miłego… Na przykład: kochanie moje najsłodsze!–Kochanie moje najsłodsze.–Powiedz jeszcze: mój najdroższy skarbie!–Mój najdroższy skarbie.–A teraz wymyśl coś sam.–Dobranoc, Krystyna!
Piękna osiemnastolatka szlocha rozpaczliwie na pogrzebie swojego siedemdziesięciopięcioletniego męża.– Byliśmy bardzo szczęśliwym małżeństwem przez te ostatnie trzy miesiące – zwierza się przyjacielowi – W każdy niedzielny poranek kochaliśmy się w rytm kościelnych dzwonów – dziewczyna szlochając dodaje – Mój mąż żyłby dziś, gdyby wtedy pod naszym oknem nie przejeżdżał wóz strażacki.
Mąż z żoną oglądają film pod tytułem: Morderstwo doskonałe.W pewnym momencie żona mówi, że zaczyna się bać.– Chodzi o film? – pyta mąż.– Nie, po prostu przestań robić notatki…
Facet dał ogłoszenie do gazety „Szukam żony”. Jeszcze tego samego dnia otrzymał mnóstwo odpowiedzi. Zdecydowanawiększość zaczynała się słowami „Weź pan moją”.
Świeżo upieczone małżeństwo tydzień po ślubie siedzi przy obiedzie.Żona do obrażonego męża:– W poniedziałek zrobiłam ci kluski i powiedziałeś że ci smakowały. We wtorek ucieszyłeś się że znowu kluski na obiad. W środę,czwartek,piątek jadłeś i nic nie mówiłeś. A teraz w sobotę nagle krzyczysz, że kluski ci nie smakują.
– Kochanie, jesteśmy już 10 lat po ślubie, a ty chcesz się kochać tylko kiedy potrzebujesz pieniędzy?!– A co, za rzadko?
– Więc, dlaczego chce Pan się rozwieść z żoną?– Wysoki sądzie, ta kobieta mi żyć nie daje. Lipiec ciepły, chłopaki wpadli na piwo, a ona ciągle: Wyrzuć choinkę, wyrzuć choinkę!
Żona Zenka pojechała w delegację. Zenek śle sms-a: – Gdzie są sztućce? Nadchodzi odpowiedź: – Nocuj w domu. Zenek nic nie zrozumiał. Następnego dnia znowu pisze: – Gdzie są sztućce?! Znowu odpowiedź: – Nocuj w domu. Znowu nic nie skapował. W końcu żona wraca, Zenek rozjuszony drze się od progu: – Gdzie są sztućce?? – Pod prześcieradłem.
– Jeśli dobrze panią rozumiem, państwa współżycie seksualne nie układa się najlepiej…– Tak. Mój mąż to prawdziwe zwierzę, chce się kochać co miesiąc.
Żona odwiedza męża w więzieniu i rozmawiają:– Dlaczego nie byłaś na ostatnich odwiedzinach?– Źle się czułam i poszłam do lekarza.– Bajki opowiadasz! Gadaj! Z kim byłaś?– To niesprawiedliwe, że mnie podejrzewasz. Przez 5 lat twojego siedzenia tutaj nie dałam ci do tego żadnego powodu…– No dobrze. I co powiedział lekarz?– Że chyba jestem w ciąży.
Pierwsza w nocy. Kobieta pyta małżonka:– Kochany, czy kupisz mi futro?– Kupię.– Tak się cieszę!– Nie ma z czego.– Dlaczego?– Bo ja mówię przez sen.
W biurze pyta kolega kolegi:– Co wycinasz z gazety?– Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie…– I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?– Schowam do kieszeni!
Żona do męża:– Wydaje mi się, że jesteś pijany?– Nie!– Co nie?!– Nie wydaje ci się…
Żona pyta męża:– Co Ci się we mnie najbardziej podoba, moja piękna twarz czy moje sexi ciało?– Najbardziej podoba mi się twoje poczucie humoru…
Zenek zwraca się do znajomego:– Ten tenor, którym ostatnio tak się wszyscy zachwycają, jest!– Byłeś na jego koncercie?– Nie, ale moja żona była i odśpiewała mi kilka jego arii.