Drobiazgowy
Żona do męża:– Ile razy ja już Ci mówiłam, żebyś do cholery przestał być taki drobiazgowy?!– Osiem.
Żona do męża:– Ile razy ja już Ci mówiłam, żebyś do cholery przestał być taki drobiazgowy?!– Osiem.
Sędzia do oskarżonego :– Dlaczego żona chce się z panem rozwieźć ?– Sam nie wiem, złociutki …
Straciłem żonę, kiedy zaczęła się odchudzać.– Anemia?– Nie, przeciąg.
Mąż do żony:– Slyszałaś? Wynaleziono kosmetyk, który niezawodnie upiększa wszystkie kobiety.– Nie tylko słyszałam, ale i używam go.– No tak, od razu wiedziałem, że to oszustwo.
Żona dzwoni do męża:– Gdzie jesteś mężu?– W pracy.– Tak, przecież słyszę w tle te pijackie rozmowy.– Kiedy ty kur*a zrozumiesz, że jestem barmanem?!
Mąż wraca z delegacji i od razu do szafy. Otwiera… a tu nie ma z kim się napić.
Mojej żonie zapisuję appap extra, paracetamol i ibuprofen.Całą resztę majątku zapisuję mojej sąsiadce, której nigdy nie bolała głowa.
Przychodzi syn do ojca i mówi:– Tato, zakochałem się! Umówiłem się na randkę ze świetną dziewczyną!– Gratuluję, synu. Kim ona jest? – odpowiada ojciec.– To Sandra, córka sąsiadów.– Muszę ci coś powiedzieć, ale obiecaj, że nie powiesz mamie! Sandra jest twoją siostrą.Chłopak oczywiście się wycofał. Po kilku miesiącach przychodzi do ojca:– Tato, znowu się zakochałem, a ona jest jeszcze ładniejsza!– To świetnie, synu. Kim ona jest?– To Asia. Córka sąsiada.– Och… Ona też jest twoją siostrą.Sytuacja powtórzyła się kilka razy, syn zdenerwował się na ojca i poszedł na skargę do matki.– Mamo, jestem taki zły na ojca! Zakochałem się w sześciu dziewczynach, ale nie mogłem się z nimi umawiać, bo…
Pacjent na oddziale intensywnej terapii:– Nie wiem dlaczego tu jestem. Ostatnie co pamiętam to, że żona weszła do przymierzalni i krzyknęła „za wąska”. I ją zapytałem czy sukienka czy przymierzalnia.
Noc poślubna. Pan młody stanął w oknie, gapi się i wzdycha. W końcu panna młoda pyta co się dzieje. A on:– mówią że noc poślubna jest taka piękna, a tu leje i leje…
Mąż kładzie się do łóżka i szepcze do żony:– Nie mam slipek.– Śpij nie marudź, jutro Ci upiorę.
Rano w kuchni zastaje mnie niezwykły widok… Żona pochyla się nad kuchenką, wypina do mnie goły tyłek i rzuca rozkazująco:– Weź mnie tu i teraz, szybko!Zdębiałem na sekundę, ale zaraz potem korzystam z okazji. Jak skończyliśmy, żona się odwraca i mówi:– Dziękuję!Zdębiałem ponownie i pytam:– Co jest grane?!Żona odpowiada:– Chciałam na śniadanie jajko na miękko, a zepsuł się minutnik…
Małżeństwo wraca z imprezy, kobieta kieruje. Nagle auto staje a żona mówi:– Chcę być bogata, chcę być piękna i chcę być młoda.– Co Ty mówisz żono?– Wyświetliła mi się lampka dżina i wypowiedziałam trzy życzenia!
Żona żali się mężowi:– Wcale o mnie nie mylisz! Ciągle tylko sport i sport. Nawet nie pamiętasz kiedy jest rocznica naszego ślubu.– Ależ pamiętam, kochanie. To było tego samego dnia, gdy Małysz wygrał Turniej Czterech Skoczni.
– Coś taka smutna, Marysiu?– Mąż ode mnie odszedł.– I ch*j z nim!– W tym właśnie problem…
– Jaki prezent dałeś żonie z okazji rocznicy ślubu?– Kupiłem wycieczkę na Cypr.– A jaki prezent ona dała Tobie?– Pojechała.
Szkot czyta książkę. Od czasu do czasu gasi światło, potem znów je zapala.– Co ty robisz? – pyta go żona.– Przecież przewracać kartki można i po ciemku.
Marian mówi do Heleny:– Kochanie, wyglądasz tak, że najchętniej bym Cię zjadł.– To co cię powstrzymuje??– Cholesterol…
Poranek. Skacowany mąż i nadąsana małżonka siedzą przy stole. Ponura cisza. W końcu małżonka nie wytrzymuje:– Ale wczoraj wróciłeś nachlany!– Ja?! Wcale nie byłem taki pijany!– Nie?! A kto w łazience błagał prysznic, żeby przestał płakać?!!!
– Nareszcie twoja żona trochę wyładniała!– Po czym tak sądzisz?– No widziałem cię z nią wczoraj wieczorem w samochodzie.– A nieee, to mojego psa wiozłem do weterynarza.