Parkometr
Żona wraca do domu nad ranem. Mąż otwiera jej drzwi:– Gdzie byłaś? Miałaś wrócić od koleżanki o 21 a jest 2 w nocy?– Parkowałam…
Żona wraca do domu nad ranem. Mąż otwiera jej drzwi:– Gdzie byłaś? Miałaś wrócić od koleżanki o 21 a jest 2 w nocy?– Parkowałam…
Facet chcący zaciągnąć dziewczynę do łóżka jest gotów na każdą podłość, byleby osiągnąć cel. Przebić go może tylko kobieta chcąca zaciągnąć faceta przed ołtarz.
Młoda kobieta przyszła z problemem do psychiatry.– Panie doktorze, musi mi pan pomóc – mówi – Za każdym razem, kiedy poznam miłego faceta, kończę z nim w łóżku. A po wszystkim czuję się winna i mam depresję przez tydzień.– Rozumiem – lekarz kiwa głową – Chce pani, oczywiście, żebym wzmocnił pani silną wolę i tak rozwiązał problem.– Na miłość boską, nie! – krzyknęła kobieta – Chcę, żeby pan sprawił, żebym nie czuła się winna i zdołowana po wszystkim!
Poszła dziewczyna na imprezkę. Przedawkowała co nieco zaraz na wstępie i film się jej urwał. Budzi się rano i ze zdziwieniem stwierdza, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Części garderoby na miejscu. Wszystko pozapinane jak należy. Myśli, myśli, myśli… Impreza kiepska? Goście nie dopisali? Starzeję się? Mam zmarchy? Cycki mi obwisły? A! Tak!! Uff! Co za ulga! Był tam taki jeden cholerny pedant!!!
Moja dziewczyna oskarżyła mnie o bycie rasistą.Chyba nie do końca zrozumiała, dlaczego wściekam się, że nasze dziecko jest czarne?
Flegmatyk zatrudnił się w zoo do pracy przy żółwiach. Już na drugi dzień wpada do dyrektora i krzyczy:-Panie dyrektooooorze…..żóółwie ucieeeekły!!!-Niemożliwe!! Jak to sie stalo??– To byl mooooment!!!
– No i co ci powiedział lekarz?– Że powinnam mieć dwadzieścia stosunków miesięcznie.– Dobra. Dwa razy możesz liczyć na mnie.
Małżonka czyta mężowi fragment z czytanej właśnie gazety:„Każdy dobry seks ma swój początek w głowie…”– Widzisz kochanie! – mąż na to – … a ty ciągle: „do buzi nie, do buzi nie…”
Przychodzi facet do seksuologa i skarży się, że podczas stosunków słyszy gwizdy – hmmm a ile ma pan lat? – pyta doktor – 53 odpowiada pacjent – to co pan chciał usłyszeć oklaski?
„Młody, przystojny, bez nałogów postanowił się ożenić i szuka ładnej, zgrabnej, rozsądnej dziewczyny, która by mu ten pomysł wybiła z głowy.”
Żona do męża:– Kochanie powiedz mi coś słodkiego…– Nie teraz, jestem zajęty.– Kochanie, no powiedz mi coś słodkiego…– Naprawdę, teraz nie mam czasu.– Ale kochanie, chociaż jedno słówko…– Miód do k***y nędzy i o*******l się!
Do McDonalda wchodzi małżeństwo staruszków (ok. 90 lat). Babcia siada przy stoliku, a Dziadek idzie zamówić zestaw (pepsi, hamburger i frytki). Dziadek siada przy stoliku, bierze dwa kubeczki i patrząc nalewa do nich równiutko po połowie, następnie bierze frytki i robi dwie równiutkie porcje, następnie wyjmuje nożyk i kroi równiutko hamburgera na pół.Całą tą sytuację obserwuje student, żal mu się ich zrobiło podchodzi i mówi:– Przepraszam, że przeszkadzam, ale może kupić państwu drugi taki zestaw?Babcia:– Bardzo pan uprzejmy, ale dziękujemy, jesteśmy małżeństwem od 70 lat i my się tak wszystkim po równo dzielimy.Student odchodzi, ale zauważa, że babcia siedzi cichuteńko, a dziadek się zajada. Podchodzi znowu i pyta:– Dlaczego pani…
Lekarz leczy pacjenta, zdalnie. Pacjent dziękuje Bogu. Osobiście.
Zenek wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu bratu kota, żeby ten nim się opiekował.Zenek dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się brata jak tam kot.– No stary… Niestety przykro mi, ale kot zdechł.– Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł…No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mamy?– No więc widzisz… Mama siedzi na…
Nauczyciel na lekcji fizyki pyta się uczniów:– Kto wie co to jest para nasycona?Zgłasza się Jasiu:– Kiedy ona już nie chce, a on więcej nie może…
Dwóch policjantów zatrzymuje blondynkę i pyta:– Jak pani ma na imię?– Vanessa.– Ile ma pani lat?– 30.– Kim jest pani z zawodu?– Eeee…– Czym sie pani zajmuje?– No…można powiedzieć, że chodzę od latarni do latarni.– Stasiu, pisz elektromonter.
Policjant zatrzymał szwendającego się po parku Kowalskiego przepasanego liną:– Mógłby pan powiedzieć co pan tu robi?– Powiesić się chciałem.– Ale to trzeba linę na szyję założyć – poinstruował policjant fachowo.– Próbowałem, duszno!
Przychodzi facet do lekarza cały pogryziony. Lekarz pyta:– Co się panu stało?– Przyszedłem trzeźwy do domu i pies mnie nie poznał.
Moja żona nie ma racji, dopóki nie zacznie płakać.
– Panie doktorze, zjadłem pizzę razem z opakowaniem. Czy teraz umrę?– No cóż, wszyscy umrzemy.– Wszyscy umrzemy?! O Boże, co ja zrobiłem!