Tłumacz
Do biura wchodzi szef i mówi do sekretarki:– Dla mnie herbata, a dla tych trzech zagranicznych dupków kawa.Po chwili zza drzwi dobiega głos:– Dla dwóch dupków, ja jestem tłumaczem.
Do biura wchodzi szef i mówi do sekretarki:– Dla mnie herbata, a dla tych trzech zagranicznych dupków kawa.Po chwili zza drzwi dobiega głos:– Dla dwóch dupków, ja jestem tłumaczem.
Dlaczego przed panem leżą dwa kapelusze? – pyta przechodzień żebraka.– Tak mi się powodzi, że założyłem filię.
Przychodzi baba do lekarza. Po dokładnym badaniu lekarz mówi:– Długo pani nie pociągnie.– To samo powiedział mój znajomy weterynarz.– Ja też jestem weterynarzem.– To co pan tu robi?– A tak sobie dorabiam.
Rozmawiają dwie koleżanki:– No jak tam ten twój Władek? Ciągle traci forsę na kasyno i dziwki?– Nie. Ja z nim poważnie porozmawiałam. Nie pije, nie pali, na dziwki nie chodzi, forsy w ogóle nie wydaje. Leży sobie cichutko i spokojnie na OIOMie!
Zmordowany grabarz wraca do domu. Ciężko siada na krześle i oznajmia żonie:– Zmieniam zawód!– Dlaczego? – pyta żona.– Dzisiaj był pogrzeb znanej artystki. Dostała takie brawa, że musieliśmy opuszczać trumnę dziesięć razy!
Żyję dzięki Zenkowi! Taka prawda! Leżałem kilka miesięcy w śpiączce po urazie głowy a lekarze nie dawali mi żadnych szans. Kiedy na swojej zmianie pielęgniarka Krysia włączyła po raz 20 „Przez twe oczy zielone…”, po prostu wstałem z łóżka i to kurwa wyłączyłem!
Żona mówi do męża:– Przez te święta chyba trochę przytyłam …– Przecież Ty wyglądasz tak od lipca …
– Dlaczego Pan nie ratował żony jak się topiła?– A bo wydzierała się jak zwykle.
Pewna para spotykała się od sześciu miesięcy. Mężczyzna bał się jednak zaproponować intymne spotkanie, bo wstydził się, że ma zbyt małego penisa. Pewnej wszakże nocy odważył się i gdy całował się z partnerką, rozpiął rozporek i poprowadził jej rękę w okolice swojego członka. – „Nie, dzięki” – odezwała się dziewczyna – „przecież wiesz, że nie palę”
Para narzeczonych przychodzi do urzędu stanu cywilnego.Urzędnik pyta:– Czy jesteście należycie przygotowani do tak ważnego kroku?– Oczywiście – odpowiada młody kandydat na męża.– Mamy już piętnaście litrów wódki, trzydzieści pięć butelek wina i sześć litrów spirytusu.
– Kochanie, musimy założyć żaluzje w oknach naszej sypialni. Naprzeciw nas mieszka młody kapral. Boję się, że może mnie zobaczyć gdy się będę rozbierała.– Po co się śpieszyć z takim wydatkiem? Poczekamy aż raz Cię zobaczy a wtedy na pewno założy żaluzje na swoich oknach.
Pewien mężczyzna przyszedł na policję i nalegał na rozmowę z włamywaczem, który dzień wcześniej obrabował jego dom.– Ależ my doskonale sobie z nim dajemy radę, już wskazał miejsce ukrycia łupu – powstrzymuje go policjant– Ale nie o to mi chodzi… ja tylko chcę go zapytać jak on wszedł do mojego domu nie budząc mojej żony… mnie się to nie udało ani razu w ciągu 25 lat…
Żona pyta męża:– Powiedz kochanie, czy jestem twoim skarbem?– A co, chciałabyś, żebym cię zakopał?
– Kochanie nie możemy wziąć ślubu! Ojciec przegrał wczoraj w karty cały mój posag.– Nic nie szkodzi. Ożenię się z Tobą mimo tego, tym bardziej że to ja wygrałem z twoim ojcem w karty.
– Musisz mi kupić nowy kapelusz – mówi żona do Zenka. Gdy chodzę w tym starym, to ludzie myślą, że jestem kucharką.– Zaproś ich do nas na obiad, to przestaną tak myśleć.
Już nigdy więcej nie usłyszę jego kroków i dzwonka u drzwi dokładnie o ósmej wieczorem!– Co się stało?– I już nigdy nie będzie półmroku rozświetlanego drżącym płomykiem świecy w salonie specjalnie dla niego…– Co jest?– I już nigdy nie będzie siedzał u mnie jak teraz, trzy wieczory w tygodniu i szeptał mi czułe słówka, tak jak to robił przez ostatnie dwa lata!– Co za nieszczęście! Jak mi przykro…– Dzisiaj wieczorem podrę wszystkie jego miłosne listy…– Rozstaliście się?– Nie, skądże. Wychodzę za niego za mąż…
Więc mówi pan, doktorze, że to jest 23 tydzień ciąży?– Tak, absolutnie.– Dokładnie 23, a nie 27?– Żadnych wątpliwości – 23 tydzień.– Boże… Nie za tego za mąż wyszłam…
Rozmowa małżeństwa przy porannej kawie i prasie…– Zobacz kochanie – mówi żona do męża – nasz rząd zdecydował się zredukować koszty jakie są ponoszone na rzecz wojska i zezłomują sześć starych niszczycieli…– Przykro mi to słyszeć… na pewno będziesz tęskniła za mamusią…
Małżeństwo podczas kolacji. Pan domu podsuwa swój talerz psu.– Ależ Romualdzie, nie chcesz chyba oddać swojej porcji Azorowi! – oponuje małżonka– Oddać nie – mruczy pod nosem mąż – tylko zamienić…
Do stojącej na poboczu drogi panienki podjeżdża samochód. Kierowca uchyla okno i pyta:– Ile?Panienka odpowiada:– 100 z przodu, 150 z tyłu.Nagle z tylnego siedzenia pada pytanie:– A dlaczego my z tyłu mamy płacic 150?