Nikt już nie jest zdrowy
„Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś – praktycznie biorąc – nikt już nie jest zdrowy” – Bertrand Russell.
„Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś – praktycznie biorąc – nikt już nie jest zdrowy” – Bertrand Russell.
„Bezinteresowna przyjaźń może istnieć tylko między ludźmi o jednakowych dochodach” – Paul Getty.
„Potrzeba dwóch lat, aby nauczyć się mówić; pięćdziesięciu, aby nauczyć się milczeć.” – Ernest Hemingway.
„Przed wojną polski rolnik nie mial nic, teraz ma dwa razy więcej” (to też podobno tow. Wieslaw).
„Nie podoba mi się ich brzmienie. Gitarowe zespoły to już przeszłość” – Dick Rowe, szef wytwórni płytowej Descca, odrzucając taśmę demo grupy The Beatles 1962 r.
Smartfon to jest super rzecz…Można sobie porozmawiać ze znajomymi… nie oferując im nic do picia!
Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela:– Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów:– Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.– Wystrzel jeszcze raz!!– Dobrze, ale to już ostatnia strzała!
Sędzia pyta:– Czy świadek widział, jak oskarżeni bili się krzesłami?– Widziałem.– Dlaczego ich świadek nie powstrzymał?– Nie było wolnych krzeseł, proszę Wysokiego Sądu.
Alkoholowi mówię stanowcze: Czemu nie?!
Przychodzi mama z synkiem do lekarza.– Panie doktorze, z jego siusiakiem jest coś nie w porządku.Doktor obejrzał siusiaka i mówi:– W tym momencie to już nie jest siusiak tylko penis i zaczynamy leczenie rzeżączki…
– Ty wiesz, moja droga – oznajmia bakteriolog żonie – że jestem na tropie bardzo niebezpiecznego wariantu koronawirusa!Kiedy go odkryję i opiszę, możesz być pewna, że nazwę go Twoimimieniem.
Dresiarz złapał złotą rybkę. Obraca ją w dłoni, nie wie, co z nią zrobić.– No, wypowiedz życzenie.– A co to ma być za życzenie?– No, jak by ci to wyjaśnić… Wczoraj złapał mnie jeden koleś i poprosił o milion dolarów i ja mu je dałam. A ty co byś chciał?– Jego adres, k*rwa!
Mama woła dziecko na podwórku:– Jaaaaaaaaaaaaaasiu do dooooomu!– A co? Spać mi się chce?– Nie! Głodny jesteś!
Wraca żona do domu, wchodzi z torbą zakupów do pokoju, wykłada mężowi piwo, zakąski…– A ty, kochanie, czemu meczu nie oglądasz? A może goloneczkę ci zrobić?– Mocno?– Nie bardzo. Prawa lampa, błotnik i maska.
Spotyka się dwóch kolesi i jeden się pyta drugiego:– Ty jak bym się przespał z Twoją żoną to bylibyśmy rodziną.– Nie, to byśmy byli kwita.
Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk zamieszkał u nich.Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz – ku zdziwieniu chłopca – pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk – jak przystało na wszystkie porządne jeżyki – zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno.Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś…
Chłopak do ojca:– Tato, jadę na wczasy nad morze, Ale słyszałem, że tam kobiety ubierają się bardzo nieskromnie. Mogę patrzeć na kobietę w mini i w bluzce z wielkim dekoltem?– Możesz.– A w bikini?– Możesz.– A gdy jest topless?– Możesz.– A na co nie powinienem patrzeć?– Na spawanie.
Zenek wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu bratu kota, żeby ten nim się opiekował.Zenek dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się brata jak tam kot.– No stary… Niestety przykro mi, ale kot zdechł.– Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł…No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mamy?– No więc widzisz… Mama siedzi na…
Moja siostra podeszła do mnie. Popatrzyłasię na mnie z politowaniem i powiedziała :– Znowu jesteś naćpany!Mogła mieć racje. Jestem jedynakiem.
Spotykali się dwaj rybacy. Jeden idzie bardzo uradowany, uśmiechnięty, szczęśliwy i pod pacha niesie trzy butelki wódki.– Cześć stary, a coś ty dzisiaj taki zadowolony?– A wiesz, złowiłem dzisiaj złotą rybkę.