Sobota
– Skarbie pamiętasz, że w sobotę jedziemy do mojej mamy?– Tak, ale niestety szef kazał mi przyjść do pracy.– Przecież Ty masz własną działalność gospodarczą?– Tak, ale w pracy jestem strasznym chamem.
– Skarbie pamiętasz, że w sobotę jedziemy do mojej mamy?– Tak, ale niestety szef kazał mi przyjść do pracy.– Przecież Ty masz własną działalność gospodarczą?– Tak, ale w pracy jestem strasznym chamem.
Wchodzi Zenek do baru i spotyka pijącego na smutno kumpla. Pyta go, w czym problem, a ten zaczyna się żalić:– Kiedy kocham się z moją żoną, ona tylko leży. Próbowałem wszystkiego, ale ona nie jęczy, nie krzyczy, nawet się nie ruszy.Zenek poklepuje go po ramieniu i mówi:– Nie martw się, ze mną też tak ma.
Po wielu latach spotyka się dwóch szkolnych kolegów, po kilku piwach jeden z nich opowiada koleje swojego małżeństwa.- WIesz Patryk w sumie moja pierwsza żona to zaradna kobitka była. Prawie codziennie proponowała: „Daj mi, Zenuś, na drobne wydatki stówkę, to ci lodzika zrobię.– To po cholerę się rozwiodłeś?– Bo okazało się, że proponowała nie tylko mnie!
Zenek jak zwykle wraca do domu pijany. Żona wrzeszczy od progu: Codziennie wieczorem wracasz pijany! – Jesteś bardzo niesprawiedliwa kochanie! Ciągle ganisz mnie za to, że przychodzę do domu pijany, a jeszcze nigdy nie pochwaliłaś mnie za to, że wychodzę trzeźwy!
Sylwester dwóch pijaczków na balu. Piją ostro. Około północy jeden mówi: – Wiesz, stary muszę iść do domu, a daleko mieszkasz? – Nie blisko, na Mikiewicza, tu zaraz obok. – Tak? Ja też mieszkam na Mickiewicza numer trzy. – Co ty? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójką na parterze. Chwila…To ja mieszkam pod dwójką! Moment. Pawełek? Tata?!
Przyjechali rodzice chłopaka do rodziców dziewczyny w swaty. Gospodarze zachwalają:– Nasza córka i gotować może i prać i dzieci rodzić…– O, to świetnie się dobrali, bo nasz syn tylko je, brudzi i bzyka…
Rozmawia dwóch staruszków:– Statystyki pokazują, że na każdego mężczyznę po osiemdziesiątym piątym roku życia przypada po siedem kobiet.– Fajnie, tylko w mordę jeża, dlaczego tak późno?
– Chciałbym zrobić żonie niespodziankę i kupić jej długopis na urodziny – mówi klient do sprzedawcy.– To ma być niespodzianka? – pyta zdziwiony ekspedient.– Tak, bo żona spodziewa się termomixa.
Stoję na przystanku. Lekko już wieczornie, nikogo poza mną. Przychodzi jakiś delikwent, podchodzi do mnie i lekko zachrypłym głosem pyta:- Haszło? Myślę, dziwny jakiś. Stoję cicho. – Haszło?Odsuwam się lekko, ale facet się nie chce odczepić, podchodzi i pyta, głośniej:- Haszło? No to ja mu na to: – „Żyrafy wchodzą do szafy”. Spojrzał na mnie jakoś dziwnie i odszedł. Dopiero potem się zorientowałem, że pytał o autobus linii „H”…
Żona do męża:– Jak wygramy w Lotto, to od razu robię sobie naciąganie zmarszczek, botoks i sztuczne cycki. Co ty na to?– A co byś powiedziała, gdybym za tę kasę zrobił tuning naszej Skody– No co ty? Po co będziesz ładował kasę w starego grata, jak możesz mieć nówkę sztukę?– Cieszę się, że mnie rozumiesz droga żono.
Bardzo bogaty mężczyzna żali się lekarzowi:– Mam wszystko, żonę, dom, dzieci, firmę i dużo pieniędzy. Brakuje mi nowych wyzwań. Skoki ze spadochronem, na linie, sporty ekstremalne, wszystkiego już próbowałem.– Niech pan znajdzie sobie kochankę. – mówi lekarz.– Mam już trzy.– No to niech Pan powie o nich żonie.
Student Zenek poznał Jolę na wykładzie i zaiskrzyło, zostali parą. Po kilku tygodniach Jola pyta: – Zenku może byś wpadł do mnie do domu na kolację? Uradowany chłopak zgadza się i zaczyna czynić przygotowania do kolacji. Idzie do apteki :– Co podać?Zenek, stoi skrępowany i nic nie mówi.Doświadczony aptekarz zrozumiał sytuację i podaje paczkę prezerwatyw.– Masz młody człowieku jedno opakowanie.Zenek się nieco wyluzował i mówi:– Niech pan da jeszcze jedno, bo podobno jej matka to też niezła kobitka!Kolacja, Zenek Jola i rodzice dziewczyny.Po godzinie dziewczyna szepcze do chłopaka:– Jakbym wiedziała, że nie odezwiesz się przez cały wieczór to bym Cię nie zapraszała.– A ja jak bym wiedział, że Twój ojciec…
– Kochanie, wczoraj wieczorem byłeś jak ogier, jak huragan, jak nienasycony demon seksu, a dzisiaj nawet na mnie nie spojrzysz.– To przez moje zaniki pamięci.– Ach, biedaczku! Nie potrafisz dziś sobie przypomnieć jak to się robi?– Nie, to właśnie wczoraj zapomniałem, że jesteś moją żoną.
W sądzie w wydziale gospodarczym trwa rozprawa. Na kolejnego świadka zostaje wezwana sekretarka szefa: młoda, urocza blondynka.– Czy wie Pani, ile pani może dostać za składanie fałszywych zeznań, pyta sędzia, po przesłuchaniu kobiety.– Tak! – odpowiada z uśmiechem blondynka. – Szef mi coś wspominał o dziesięciu tysiącach dolarów i futrze z norek.
Świeżo zaślubiona kobieta poszła do swojej przyjaciółki.– No i jak ci się z nim żyje?– Tragedia, je jak świnia, nie myje się, śmierdzi jak skunks i wszędzie zostawia swoje brudne ciuchy. Jak patrzę na niego to robi mi się nie dobrze i prawie nie jem, bo nic nie mogę przełknąć. – Dlaczego go nie zostawisz?– Jeszcze trochę poczekam, Najpierw chcę z pięć kilo schudnąć.
Zenek ożenił się ze zjawiskowo piękną blondynką, ale niestety, niezbyt wierną. Pewnego dnia wraca z pracy wcześniej do domu i znajduje w ich małżeńskim łożu obcego, nagiego faceta. Ciężko wzdychając podchodzi do szafy, otwiera ją i mówi:– Ile razy mam ci powtarzać, że to on ma się chować do szafy, a nie ty?!
Policjant zatrzymuje faceta za przekroczenie prędkości. Kiedy podchodzi do samochodu, widzi, że ten jest bardzo zdenerwowany.– Dobry wieczór panu. Wie pan, dlaczego pana zatrzymałem?– Tak, panie władzo… Za przekroczenie prędkości, ale to sprawa życia i śmierci.– Ach, tak? Dlaczego?– Naga kobieta czeka na mnie w domu.– Nie rozumiem, dlaczego miałaby to być sprawa życia i śmierci.– Jeśli nie dotrę tam przed moją żoną, będę martwy.
Wraca Zenek z delegacji i biegnie prosto do sypialni. Wygłodniały, szybko ściąga z siebie ubrania i nie zapalając światła kocha się z żoną przez dwie godziny. Potem idzie się czegoś napić do kuchni, a tam… żona siedzi!– Czekaj, czekaj… to z kim ja tam w sypialni przez dwie godziny?Żona wbiega do sypialni i krzyczy:– Mamo! z własnym zięciem, czemu nie powiedziałaś, że to nie ja?– Przecież wiesz, córeczko, że ja z tym draniem od dwóch lat nie rozmawiam.
– Drogi panie Zenonie, Pan tak na mnie patrzy jakby Pan mnie w myślach rozbierał do naga. Co też za głupstwa Pani opowiada panno Jolu! w moich myślach to się już Pani ubiera, a ja palę papierosa.
W niedzielny poranek, na klatce schodowej spotykają siędwie sąsiadki.– Na miłość boską, pani Magdo, kto w Pani mieszkaniu tak strasznie przeklina ?– To mój mąż wybiera się do kościoła i nie może znaleźć książeczki do nabożeństwa …