Nie mamy już pieniędzy
Mąż mówi do żony:– Czy zdjęłaś już majtki bo zaraz hydraulik przyjdzie ?– A co nie mamy już pieniędzy ?– Pytam czy z kaloryfera zdjęłaś ?
Mąż mówi do żony:– Czy zdjęłaś już majtki bo zaraz hydraulik przyjdzie ?– A co nie mamy już pieniędzy ?– Pytam czy z kaloryfera zdjęłaś ?
– Kochanie, jak ci smakował obiad, który dziś ugotowałam?– Dlaczego ty stale dążysz do kłótni?!
Fąfarowa szyje sukienkę na maszynie, a mąż stoi nad nią i krzyczy:– Teraz w lewo! Jeszcze bardziej! Prosto! Uważaj, nie za szybko! Przecież ty nie umiesz szyć!– Po co te twoje głupie komentarze?– Chciałem ci tylko pokazać jak się czuję, gdy jedziemy razem samochodem…
Maż wraca od innej o czwartej nad ranem. Zapala światło i widzi żonę z wałkiem w ręce.– Zwariowałaś! O czwartej rano kluski robisz?!
70-latek ożenił się z 20-latką i noc poślubną spędzają w hotelu. Wśród personelu tegoż hotelu trwają zakłady, czy pan młody przeżyje tę noc.Nad ranem na schodach prowadzących do recepcji pojawia się panna młoda. Na drżących nogach słania się trzymając się poręczy.– Co się stało? – pyta zaniepokojona recepcjonistka.Na to panna młoda płaczliwym głosem:– Jak mówił, że oszczędzał 50 lat, to myślałam, że ma na myśli pieniądze.
Sprawa rozwodowa, sędzia pyta kobietę:– Proszę pani, co pani nie odpowiadało w domu?– Wszystko odpowiadało – mówi kobieta. – Jest bardzo ładny i poza miastem. O ile dobrze pamiętam, to jest tam też 10 hektarów gruntu.Sędzia nie daje za wygraną:– Pani mnie źle zrozumiała. Ja pytałem na jakiej podstawie…– Oj, solidnej, Wysoki Sądzie. Żelbeton i to na 4 metry w ziemię…Sędzia z lekka podłamany:– Ale ja pytałem jakie są wasze stosunki.– Oj, bardzo dobre, Wysoki Sądzie. Mamy mnóstwo przyjaciół, a co piątek chodzimy grać w brydża.Sędzia już dość mocno podirytowany:– Proszę panią, że się tak pospolicie wyrażę, czy coś w państwa małżeństwie nie grało?– Co prawda mamy dwie wieże hi-fi,…
– Kochanie, a może weźmiesz mnie ze sobą do Paryża – zapytała żona Kowalskiego pakującego się właśnie w delegację do stolicy Francji.– No Ty jak coś palniesz to nigdy nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Gdyby to był wyjazd do Bawarii pewnie kazałabyś mi wziąć ze sobą skrzynkę piwa.
Policjant wraca z pracy i już od progu woła:– Kochanie, dostałem bilety i wieczorem idziemy na „Jezioro łabędzie”.Po obiedzie widzi, ze żona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebkę.– Po co to?– No jak to, idziemy na „Jezioro łabędzie”, to dla ptaków.– Oj ty głupia, to taki balet, tancerki znaczy się tańczą. – Patrzcie go, jaki mądry się znalazł. A jak szlimy na „Wesele” Wyspiańskiego, to kto wziął pół litra?
W nocy żona budzi męża:– Słuchaj, chyba ktoś się do nas włamuje!– To co mam zrobić?– Idź obudź psa!
– Panie doktorze mój mąż ma problemy w łóżku, mógłby pan coś zrobić żeby znowu był jak byczek?– Proszę się rozebrać– Rozebrać?– Tak, zaczniemy od rogów
Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek…Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek…Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy – jednym słowem bóstwo.Facet w szafie myśli: „Muszę przyznać, że ten Rysiek to ma klasę!”.Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.Facet w szafie myśli:…
Południe, czyli czas gdy wszyscy porządni mężowie są w pracy… Dziesiąte piętro, czyli bardzo niebezpieczny balkon… W łóżku panienka korzystając z nieobecności małżonka flirtuje z Szybkim Lopezem. Wtem ktoś puka do drzwi! Szybki Lopez ubiera kurtkę,spodnie, czapkę i sruuuuuuu… przez okno. Kobitka szybko wstaje z łóżka, narzuca szybko szlafrok, podbiega do drzwi i wprawnymruchem ręki je otwiera:– To ja, Szybki Lopez. Zapomniałem butów…
Żona wróciła z wczasów.– Czy byłaś mi wierna? – dopytuje się mąż.– Tak samo jak ty mi…– No, moja droga, ostatni raz pojechałaś na wczasy.
Państwo Malinowscy byli ze sobą już szesnaście lat i jako małżeństwo zaczęli się już mocno nudzić. Po przeczytaniu kilku pozycji Wisłockiej i Lwa Starowicza postanowili przeciwstawić się monotonii współżycia i zaprosili do siebie na noc inną parę małżeńską. Najpierw puścili sobie film porno, potem przeszli do dzieła. Na drugi dzień panowie spotykają się w kuchni przy robieniu jajecznicy na szynce. Malinowski zwierza się przyjacielowi:– Och stary ! Jestem zachwycony. Cieszę się, że wpadliśmy na ten pomysł ! Już od lat nie było mi tak dobrze !– Ciekawe czy nasze panie też przypadły sobie do gustu?
Po małżeńskiej kłótni mąż kładąc się do łóżka mówi do żony:– Dobranoc matko ośmiorga wrzeszczących bachorów.Na to żona nie pozostając dłużna odpowiada:– Dobranoc ojcze jednego.
– Coś ty Zenek taki skwaszony?– Jechaliśmy dzisiaj z Jolą się rozwieść…– No i?– No i nie dojechaliśmy.– Dlaczego?!– Pokłóciliśmy się.
Mąż wrócił wcześniej z delegacji. Zobaczył, że spod kołdty ich małżeńskiego łoża wystają cztery nogi.Zdenerwował się bardzo, chwycił gruby kij i walił w leżących ile wlezie.Zmęczony poszedł do kuchni, a tam wita go… żona:– Kochany, przyjechali twoi rodzice, polożyli się w naszym łóżku. Czy już się z nimi przywitałeś?
Pewne małżeństwo ma „ciche dni”. Wieczorem mąż pisze do żony: Stara, obudźmnie o piątej.Nazajutrz mąż budzi się o siódmej i spostrzega na stole kartkę: StaryWstawaj, już piąta.
Żona do męża:– Słyszałeś o tych badaniach na temat sexualności facetów?– Nie.. a o co chodzi?– Naukowcy udowodnili, że 90% facetów pod prysznicem się masturbuje, a tylko 10% śpiewa.– No to rzeczywiście ciekawe…– No ciekawe, ciekawe, ale ja się zastanawiam, co oni takiego śpiewają pod tym prysznicem?– Nie wiem…
Ja rozumiem, żeby żyć i uprawiać seks z jedną kobietą ale, że z jedną i tą samą?!