Spuchnięty
– Co ty, stary – dostałeś po gębie od żony i nie zareagowałeś?– Zareagowałem.– Jak?– Spuchłem.
– Co ty, stary – dostałeś po gębie od żony i nie zareagowałeś?– Zareagowałem.– Jak?– Spuchłem.
Siedzi dwóch dresów na ławeczce i jeden do drugiego mówi:– Wczoraj siedzę dokładnie na tej ławce, a na tej na przeciwko piękna dupeczka.Nagle ona do mnie oczko. To i ja do niej oczko.Nagle ona trzepocze rzęsami. To i ja próbuję.Nagle ona macha ręką, żeby podszedł. No to podszedłem..I wtedy ona zaczyna mnie jęzorkiem smyrać. To i ja ją smyram.W końcu odrzuca torebkę i mówi: Zrób mi to, co potrafisz najlepiej mój ogierze!– I co, i co? – pyta kolega…– I nic… Zajebałem jej z dyni…
Żona: – Kochanie, chodź pójdziemy się gdzieś zabawić wieczorem!Mąż: – Super, chętnie! Ale jak wrócisz do domu przede mną – to zostaw w przedpokoju włączone światło.
Zakopane, środa, późne popołudnie. Gazda spotyka bacę który gdzieś idzie i pod pachą niesie modlitewnik.– Baco, a dokąd idziecie? – pyta.– A do burdelu! – odpowiada baca.– A na co wam książeczka do nabożeństwa?– Jak będzie fajnie, zostanę do niedzieli!
Helena mówi do męża:– Marian, to ja zrobię śniadanie może.– Nie rób Helena, po tej Viagrze wcale głodny nie jestem.Po jakimś czasie…– Marian, to ja się już za obiad wezmę…– Wiesz co Helena, po tej Viagrze to ja w ogóle łaknienia nie mam.Po jakimś czasie…– Marianku, ale kolacyjkę to już zjemy, co?– Mówię ci Helena, że od tej Viagry to wcale o jedzeniu nie myślę!– To może zejdź ze mnie na chwilkę, bo ja z głodu zdechnę.
Żona Zenka pojechała w delegację. Zenek śle sms-a: – Gdzie są sztućce? Nadchodzi odpowiedź: – Nocuj w domu. Zenek nic nie zrozumiał. Następnego dnia znowu pisze: – Gdzie są sztućce?! Znowu odpowiedź: – Nocuj w domu. Znowu nic nie skapował. W końcu żona wraca, Zenek rozjuszony drze się od progu: – Gdzie są sztućce?? – Pod prześcieradłem.
W biurze pyta kolega kolegi:– Co wycinasz z gazety?– Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie…– I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?– Schowam do kieszeni!
Zachciało nam się z żoną urozmaicenia w łóżku. Postanowiliśmy się zamienić miejscami. Teraz ona śpi od ściany, a ja z brzegu.