Zenek i Jola są małżeństwem od dwudziestu lat, a ich relacje opierają się na twardych zasadach i pełnej rozdzielności majątkowej. Pewnego wieczoru, tuż po wyjątkowo rutynowym i nudnym zbliżeniu, Jola przeciąga się leniwie i mówi:
– Wiesz Zenek, słyszałam, że od przyszłego roku fiskus wprowadza nowy podatek od udanego życia seksualnego. Płaci się go proporcjonalnie do czerpanej przyjemności.
Zenek patrzy na nią zdziwiony, a ona dodaje złośliwie:
– Ja tam pewnie dostanę wysoki zwrot, ale ciebie, kochany, to ten podatek po prostu zrujnuje!





