Chodząca Encyklopedia
Spotkały się dwie koleżanki i jedna żali się drugiej:– Wiesz co, ja to mam tak głupiego męża, że aż strach. Nie wiem, co już robić.– To kup mu encyklopedię.– Po co? I tak w niej chodził nie będzie.
Spotkały się dwie koleżanki i jedna żali się drugiej:– Wiesz co, ja to mam tak głupiego męża, że aż strach. Nie wiem, co już robić.– To kup mu encyklopedię.– Po co? I tak w niej chodził nie będzie.
W nocy kobieta z latarką wypada z krzykiem z lasu prosto na mężczyznę. Ten pyta:– Co się stało?– Byłam w lesie, usłyszałam hałas, świecę latarką i nagle ktoś krzyczał NIEDŹWIEDŹ, to zaczęłam uciekać.– Proszę pani, tutaj nie ma niedźwiedzi, chodźmy zobaczyć.Wracają to lasu, świecą po krzakach i nagle słyszą:– Nie świeć! Sram.
– Mamo, nie wyobrażasz sobie co się stało! Strasznie się pokłóciliśmy!!! Coś strasznego…– Spokojnie, córeczko, nie denerwuj się. W każdej rodzinie zdarzają się czasem konflikty…– Tak, wiem. Ale co zrobić z trupem…
Moja żona myśli, że oblała prawko w momencie, w którym nie zatrzymała się przed zebrą. Ja wiem, że stało się to już w momencie wjechania do zoo.
Kobitka pisze list do seksuologa:„Panie doktorze. Mam kłopot. Mój mąż jest niewyżytyseksualnie. Ciągle chce się kochać. Bierze mnie w wannie, bierze mnie gdy śpie, gdy oglądam telewizje, gdy rozmawiam przez telefon… Nie moge już tak życ! gdy tylko się schyle już go czuje… niech mi pan pomoże!PS. przepraszam, że pisze tak niewyraźnie…” Bo mój mąż..
Mąż mówi do żony:– Czy zdjęłaś już majtki bo zaraz hydraulik przyjdzie ?– A co nie mamy już pieniędzy ?– Pytam czy z kaloryfera zdjęłaś ?
Przesłuchanie świadka w sądzie:– Na jakiej podstawie świadek utrzymuje, ze oskarżony był pijany?– Bo wykrzykiwał, że nie boi się żony…
Szkot czyta książkę. Od czasu do czasu gasi światło, potem znów je zapala.– Co ty robisz? – pyta go żona.– Przecież przewracać kartki można i po ciemku.
– Żyję z tobą jak Kopciuszek! – skarży się młoda żona mężowi.– No widzisz, obiecywałem, że będzie jak w bajce.
– Tatusiu, przekonałam się, że mąż mnie zdradza. co mam robić?– Poczekaj, aż wróci mama. Ona w tych sprawach ma większe doświadczenie.
Pacjent pyta się lekarza:– Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności?– Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować jej przyczynę.– Lepiej nie. Żona jest bardzo przywiązana do naszych dzieci.
W księgarni klient pyta sprzedawczynię:– Czy jest książka „Mężczyzna, władca kobiet”?– Baśnie i książki fantastyczne na drugim stoisku.
Żona do męża:– Ile razy ja już Ci mówiłam, żebyś do cholery przestał być taki drobiazgowy?!– Osiem.
Policja zorganizowała konkurs „Bezpieczna jazda”. Ten, kto w miejscu, gdzie postawiono ograniczenie prędkości przejedzie przepisowo miał dostać nagrodę 1000 zł. Policjanci stoją w krzakach, mandaty się sypią, aż wreszcie powoli nadjeżdża mercedes. Zatrzymują kierowcę, salutują i mówią:– Gratulujemy, jechał pan z przepisową prędkością. W nagrodę otrzymuje pan 1000 zł. Co zrobi pan z tymi pieniędzmi?Facet drapie się po głowie i po chwili mówi:– Wie pan, chyba wreszcie zrobię kurs prawa jazdy.Na to odzywa się jego żona:– Niech panowie nie słuchają, on zawsze takie bzdury gada po pijanemu…Na to z tylnego siedzenia babcia:– Mówiłam, że kradzionym daleko nie zajedziemy!Ktoś puka z bagażnika:– Czy to już Berlin?
Kobieta zmusza ratlerka żeby jej służył.– Daj spokój – mówi mąż – nic z tego nie będzie.– Będzie, będzie. Z tobą też na początku nie wychodziło.
Żona wróciła z wczasów.– Czy byłaś mi wierna? – dopytuje się mąż.– Tak samo jak ty mi…– No, moja droga, ostatni raz pojechałaś na wczasy.
– Panie doktorze, mój mąż zaraził się rzeżączką. Co mam robić? Co robić?!!!– A czemu mąż sam do mnie z tym nie przyszedł?– Bo jeszcze o tym nie wie.
Po trzech latach małżeństwa żona wciąż dopytuje męża z iloma kobietami spał:– No dalej, nie bądź taki jęczy małżonka powiedz z iloma…– Kochanie, odpowiada mąż, gdybyś dowiedziała się z iloma, to byś już dawno się ze mną rozwiodła…I tak to trwało… Aż pewnego razu żona mówi:– No dobra, umówmy się tak. Ty wyliczysz z iloma kobietami spałeś, a ja się NIE obrażę…Mąż spojrzał na żonę podejrzliwie, ale powiedział:– Przysięgasz, że się nie obrazisz?– Przysięgam! – odpowiedziała żona. A teraz licz!No i mąż zaczyna wyliczać:– Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, TY, dziewięć, dziesięć…
Młoda żona skarży się swojej matce:– Już mnie nie bawią rozmowy z mężem…– Dlaczego?– Co ciekawego może powiedzieć człowiek, który nigdy, w żadnej sprawie nie ma racji…
Między ludożercami:– Moja żona gdzieś zginęła. Nie widziałeś jej?– Nie…– A co żujesz?