Przejdź do treści

Dowcipy O Blondynkach

Mały Pokój

Zdenerwowana blondynka krzyczy do boy’a hotelowego:– Pan sobie myśli, że jak jestem ze wsi, to może mnie pan wsadzić do tak małego pokoju?!– Ależ proszę pani, jedziemy na razie windą.

Nobel Dla Blondynki

Dwie blondynki chciały zdobyć nagrodę Nobla. Jedna wpadła na genialny pomysł:– No to może polecimy na Słońce?Druga odpowiada:– No coś ty głupia, spalimy się.– To polecimy w nocy.

Episkopat

Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki:– Poproszę episkopat.– Chyba epidiaskop?– Proszę pani, to ja podejmuję diecezje!– Chyba decyzję?– Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!

Jedno Ucho

W gazecie, w dziale praca ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje ludzi do pracy.Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno. Postanowiono więc wybrać tą jedną w drodze małego testu.– Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś spostrzeżenia.– Jezu! On ma tylko jedno ucho!Kandydatce podziękowano. Druga otrzymała takie samo polecenie.– Jezu! On ma tylko jedno ucho!Ta również wypadła poniżej oczekiwań. Poproszono trzecią kandydatkę.Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam o nim jak najwięcej , co pani może powiedzieć o tej osobie na podstawie zdjęcia.– Ten człowiek nosi szkła… 

Nowy Alkomat

Policjant zatrzymuje blondynkę:– „Poproszę prawo jazdy!”– „A co to jest”– „To taki kartonik ze zdjęciem uprawniający do prowadzenia pojazdu”– „Aha, proszę bardzo”– „Poproszę jeszcze dowód rejestracyjny”– „E..?”– „Taki różowy kartonik mówiący o tym, że jest pani właścicielką pojazdu”– „Aha, proszę”Policjant zdejmuje spodnie.Blondynka: „Co, znowu alkomat?”

Blondynka na wakacjach

Przychodzi blondynka do banku i mówi, że wylatuje na wakacje za granicę i prosi o kredyt w wysokości 4000 zł na 2 tygodnie. Urzędnik prosi ją o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę. Blondi wyjmuje kluczyki od Jaguara stojącego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza się na przyjęcie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garażu w banku. Po 2 tygodniach blondynka oddaje dług w wysokości 4000 zł i odsetki 32,50 zł. Urzędnik bankowy mówi: Cieszymy się, że jest Pani multimilionerką. Zastanawia nas, po co zawracała Pani sobie głowę pożyczką na 4000 zł? A gdzie znalazłabym w Warszawie parking strzeżony dla Jaguara na 2 tygodnie…