Przejdź do treści

Dowcipy

Teściowa I Krokodyl

Do lekarza przychodzi facet:– Panie doktorze, od kilku dni mam ten sam koszmarny sen: po pokoju goni mnie teściowa z krokodylem. Nie mogę zapomnieć tego śmierdzącego oddechu, koślawych żółtych zębów…– To faktycznie wygląda bardzo groźnie – przerywa lekarz.– Właśnie! A krokodyl wygląda jeszcze groźniej.

Blondynka i Kombatant

– Gdzie jedziecie w podróż poślubną? – Pyta przyjaciółka blondynki, która niedługo wychodzi za mąż.– Do Francji.– To ekstra! Dlaczego się nie cieszysz?– Bo on powiedział, że musi mi koniecznie pokazać miejsca, gdzie walczył w czasie II wojny światowej.

Mama U Lekarza

Przychodzi mama z synkiem do lekarza.– Panie doktorze, z jego siusiakiem jest coś nie w porządku.Doktor obejrzał siusiaka i mówi:– W tym momencie to już nie jest siusiak tylko penis i zaczynamy leczenie rzeżączki…

Wyluzowany

Spotyka się dwóch kolegów. Pierwszy z nich zagaduje:– Wyglądasz na wypoczętego i zadowolonego z życia. Jesteś na urlopie?– Ja nie tylko mój szef …

Jamnik Zabójca

Do baru wchodzi niepozorny mężczyzna– Przepraszam… czyj był ten rottweiler przed barem…– Mój! – podnosi się potężny brodacz – Ale jak to „był”?– Bo mój jamnik go zabił…– Co ty gadasz!? Jamnik mojego rottweilera? Jak!?– No… W gardle mu stanął.

Chrześniak

K(siądz): Strasznie zgrzeszylem, wstydzę się nawet o tym powiedzieć…B(iskup): No jak już tutaj jesteś to mów.K: No bo wie biskup… Kota ochrzciłem.B: Co ksiądz zrobił?!K: Kota ochrzciłem. Przyszła kobieta, prosiła, błagała i dobrze zapłaciła, więc się skusiłem.B: Ile zapłaciła?K: 5 tysięcy.Biskup klepie księdza po ramieniu i spokojnie mówi:B: No to proszę przygotowywać kota do bierzmowania.

Wymiana

W sklepie:– Proszę mi dać jakąś damską bluzeczkę.– Jaki rozmiar i kolor?– Wszystko jedno, żona i tak przyjdzie ją wymienić.

Lekarz Pokładowy

W samolocie rozlega się nagle przez głośnik:– Czy na pokładzie jest może lekarz?Jeden z pasażerów wstaje i idzie do kabiny pilota.Po chwili z głośnika słychać głos lekarza:– Czy na pokładzie jest może pilot?

Czyszczenie Głowic

Blondynka nabrała ochoty na obejrzenie jakiegoś dobrego pornograficznego filmu. Poszła do wypożyczalni i wybrała tytuł, który podobał się jej najbardziej. Wraca do domu, włącza wideo, wygodnie rozsiada się na kanapie i nic. Zdenerwowana dzwoni do wypożyczalni.– Przed chwilą wzięłam od was kasetę i jest zepsuta.– Proszę mi opisać, co się dzieje.– Obraz cały czas śnieży i słychać tylko jakieś szumy.– Proszę podać tytuł filmu.– „Czyszczenie głowic”.

Brak Argumentów

Sędzia pyta:– Czy świadek widział, jak oskarżeni bili się krzesłami?– Widziałem.– Dlaczego ich świadek nie powstrzymał?– Nie było wolnych krzeseł, proszę Wysokiego Sądu.

Uczciwi

Młodzieniec zwraca się do dziewczyny:– Powiedział Ci ktoś kiedyś, że jesteś piękna?Dziewczyna rumieniąc się:– Nie.Chłopak:– Patrzcie jacy wszyscy uczciwi …

Jednym Skokiem

Trener złości się na zawodnika:– Ile razy mam ci powtarzać, że konkurencja, w której startujesz nazywa się trójskok.To znaczy, że odległość 17 metrów masz pokonywać trzema skokami, a nie jednym.

Nie Dorzucisz

Mistrz w pchnięciu kula do trenera:– Dziś muszę pokazać klasę… na trybunie siedzi moja teściowa.– E! nie dorzucisz…

Zła Miłość

Facet siedzi w knajpie i pije kieliszek za kieliszkiem. Podchodzi kelner:– Pan musi mieć jakiś problem.– Mam, z teściową.– Niech się pan nie przejmuje. Z teściową wszyscy mają problemy.– No nie wiem… Moja jest w ciąży.

Gołąbki

Na naszą rocznicę zorganizowałem wspaniałą kolację. Szampan, homar, krewetki. Gdy kończyliśmy ona zaproponowała zalotnie:– Jak wrócimy do domu, wynagrodzę ci to. Zrobię coś, czego nie robiłam od lat.– Daj spokój. Nie wcisnę gołąbków po tym wszystkim.

Słuchaj Zenka

Nauczycielka zwraca się do uczniów:– Pamiętajcie dzieci, zawsze trzeba słuchać rodziców!– To ja mam problem – mówi Daniel – mój tata Zenon śpiewa w zespole disco polo!

Obudź mnie o piątej

Pewne małżeństwo ma „ciche dni”. Wieczorem mąż pisze do żony: Stara, obudźmnie o piątej.Nazajutrz mąż budzi się o siódmej i spostrzega na stole kartkę: StaryWstawaj, już piąta.

Oszczędny

70-latek ożenił się z 20-latką i noc poślubną spędzają w hotelu. Wśród personelu tegoż hotelu trwają zakłady, czy pan młody przeżyje tę noc.Nad ranem na schodach prowadzących do recepcji pojawia się panna młoda. Na drżących nogach słania się trzymając się poręczy.– Co się stało? – pyta zaniepokojona recepcjonistka.Na to panna młoda płaczliwym głosem:– Jak mówił, że oszczędzał 50 lat, to myślałam, że ma na myśli pieniądze.