Przejdź do treści

Pętla czasu

„Mąż do żony po 40 latach małżeństwa:– Kochanie, gdybyś mogła cofnąć czas, to czy wyszłabyś za mnie jeszcze raz?Żona patrzy znad robótki na drutach, milczy przez dłuższą chwilę, po czym mówi:– Ooo nie, mój drogi! Nie ma mowy!Mąż posmutniał, a ona dodaje:– Raz mi wystarczy, żeby wiedzieć, że jesteś jedynym, który potrafi mnie tak skutecznie denerwować przez pół wieku i sprawić, że wciąż zapominam, po co weszłam do kuchni. Drugi raz bym tego psychicznie nie wytrzymała, więc ciesz się, że wciąż tu siedzę!”

Promocja

Żona wraca wcześniej z zakupów i zastaje męża w łóżku z piękną, młodą dziewczyną. Zanim zdąży krzyknąć, mąż mówi:– Kochanie! To nie tak, jak myślisz! To niesamowity zbieg okoliczności!– Zbieg okoliczności?! – wrzeszczy żona. – Widzę przecież, co tu się dzieje!– Nie, posłuchaj! Pamiętasz, jak rano narzekałaś, że w tym domu nic nie działa, wszystko jest stare, zaniedbane i przydałaby się „świeża krew”, żeby tchnąć tu trochę życia?Żona mruży oczy, a mąż kontynuuje:– No więc właśnie… Zadzwoniłem do serwisu, żeby przysłali kogoś do przeglądu instalacji, a oni najwyraźniej pomylili zlecenia i przysłali tę panią do „kompleksowej renowacji właściciela”. I wiesz co jest w tym wszystkim najgorsze? Że przez twoje skąpstwo, to… 

Chmura

– Wnuczku, ja o chmurach wiedziałem wszystko już w 70-tym roku. Tylko wtedy jak widziałem czarną chmurę, to chowałem siano do stodoły, a nie zdjęcia z wakacji do internetu. Różnica jest taka, że jak moja chmura pękła, to miałem mokre buty, a jak twoja pęknie, to pół świata zobaczy babcię w szlafroku!

Bez Dyskusji

Starsze małżeństwo jedzie samochodem z nawigacją Google.Asysten Google mówi: „Za 200 metrów skręć w prawo”.Żona: – Nie słuchaj go, Gienek, tam jest zakaz!Google: – „Przeliczam trasę… Uwzględniam opinię pasażerki… Za 100 metrów zatrzymaj się i pozwól jej prowadzić, skoro wie lepiej”.Dziadek: – Widzisz stara? Nawet sztuczna inteligencja wie, że z Tobą się nie dyskutuje!

Polerka

Dziadek wpisuje w Google Search: „Gdzie są moje okulary?”.Algorytm odpowiada: „Na podstawie Twojej lokalizacji, historii przeglądania i faktu, że mrużysz oczy do ekranu, sugeruję sprawdzić na czole”.Dziadek maca się po głowie i mruczy: „Piekielna maszyna… Nawet wie, że mam łysinę, bo zaproponowała mi reklamę pasty do polerowania karoserii”.

Legenda

Spotykają się dwaj koneserzy emerytury. Jeden mówi:– Wiesz, zacząłem uprawiać sport ekstremalny.– W twoim wieku? Skoki ze spadochronem?– Nie, schodzenie do piwnicy po słoik ogórków bez trzymania się barierki. Nigdy nie wiesz, czy wrócisz o własnych siłach, czy jako legenda osiedla.

Zasłuchany

Spotykają się dwaj seniorzy. Jeden chwali się nowym aparatem słuchowym:– Słuchaj, kupiłem najnowocześniejszy model. Kosztował majątek, ale słyszę teraz nawet jak sąsiad dwa piętra wyżej miesza herbatę!– Ooo, a jakiej to marki?– Czekaj… wpół do czwartej.

Zaleta

Miliarder pyta kandydata na dyrektora ds. innowacji:– Jaka jest pana największa zaleta?– Jestem niesamowicie leniwy.– I pan uważa, że to zaleta w mojej korporacji?– Oczywiście. Zawsze znajdę najkrótszy i najłatwiejszy sposób na rozwiązanie problemu, żeby jak najszybciej wrócić do leżenia na kanapie. A pan mi za to zapłaci, bo nikt inny nie wpadnie na to, jak zrobić ośmiogodzinną pracę w piętnaście minut za pomocą patyka i spinacza.

Olimpiada Zimowa

Biathlonista po słabym biegu i pięciu pudłach mówi do trenera:– Trenerze, mam dobrą i złą wiadomość.– Zacznij od dobrej.– Jestem najszybszym strzelcem na tych igrzyskach!– A ta zła?– Wszystkie tarcze są całe, za to w lesie za strzelnicą nie ostała się ani jedna wiewiórka. Igrzyska olimpijskie. Żona do męża oglądającego curling:– Widzisz?! Oni potrafią biegać ze szczotką przez dwie godziny i jeszcze się z tego cieszą! A ty od trzech lat nie możesz wymieść okruchów spod kanapy!– Kochanie, to nie takie proste… Ja po prostu czekam, aż pod kanapą wytworzy się odpowiednia warstwa lodu, żeby szczotka miała poślizg. Rozmawiają dwaj sędziowie skoków:– Dlaczego dałeś mu tak niskie noty za styl?… 

Tenor

– Panie Zygmuncie! Pana żona znowu zdradza Pana z tym przystojnym tenorem z trzeciego piętra!Zygmunt macha ręką:– Ach, tam zaraz tenor… Widział go Pan kiedyś w operze? Przecież on ledwo czyste „C” wyciąga!

Niepewność

– Te, Zenek, nie chcę nic mówić, ale jak wychodzisz do roboty, to do twojej żony przychodzi taki jeden młody, przystojny z kwiatami…– I co? I co robią?!– No, idą do sypialni, gaszą światło i nic nie widać…– No nie! Znowu ta cholerna niepewność!

Skrobak

– Kochanie, co dostanę na Walentynki? – pyta żona.– Widzisz to czerwone Ferrari pod oknem?– Tak! O mój Boże!– No, to w tym kolorze kupiłem ci skrobaczkę do szyb.

Małe pytanko

Plaża, noc, romantyczna atmosfera. On czule szepcze jej do ucha:— Kochanie, czy ja jestem twoim pierwszym?Ona, wyraźnie poirytowana, prycha:— No jasne! I na dodatek numerem jeden w rankingu. Nie wiem, co wy macie z tym pytaniem, każdy dzisiaj o to zagaduje…

Wieczny Oszust

Sędzia, poprawiając okulary, spogląda surowo na oskarżonego i pyta:— Czy to prawda, że sprzedawał pan naiwnym turystom zwykły syrop z cebuli jako „Antidotum na Przeniesienie w Czasie”?— Tak, Wysoki Sądzie — odpowiada ze spokojem oskarżony.— I twierdzi pan, że to w ogóle działa? Czy był pan już za to wcześniej karany?Oskarżony uśmiecha się lekko i mówi:— Owszem, Wysoki Sądzie. Pierwszy wyrok usłyszałem w 966 roku, kolejny po bitwie pod Grunwaldem, a ostatni raz upomniano mnie w przyszły wtorek.

PRL Na Wesoło

Słuchacz pyta: „Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody?”.Radio Erewań odpowiada: „Tak, to prawda, ale z małą poprawką: nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach Dworca Głównego; nie samochody, tylko rowery; i nie rozdają, tylko kradną”. Starsza pani wchodzi do sklepu mięsnego i pyta: „Czy jest szynka?”. Ekspediantka: „Nie ma”. „A baleron?”. „Nie ma”. „A chociaż parówki?”. „Też nie ma!”. Kiedy staruszka wychodzi, ekspediantka mówi do koleżanki: „Popatrz, taka stara, a jaką ma świetną pamięć!

Komunikacja

Ojciec siedzi na kanapie i je pizzę. Podchodzi syn.Syn: patrzy wymownie na talerzOjciec: „Nawet o tym nie myśl, to moja kolacja.”Syn: „Sorki tato, ale właśnie wjechał protokół Fanum Tax.”Ojciec: „Co? Jakie znowu podatki?”Syn: zabiera największy kawałek pizzy i odchodzi „Właśnie zostałeś zeskibidiowany. Masz teraz ujemną aurę, bo nie pilnowałeś lootu.”Ojciec: „Wracaj tu z tą pizzą, ty mały delulu!”Syn: „Nie mogę, jestem w trybie Goblin Mode. To był totalny W-ruch z mojej strony, a ty masz L-ratio.”

Poniedziałkowy Dół

Wchodzi poniedziałek do baru, a barman woła:– Hej, dla Ciebie to co zwykle?Poniedziałek wzdycha i odpowiada:– Nie, dzisiaj poproszę coś mocniejszego. Wszyscy mnie nienawidzą, a ja przecież tylko punktualnie przychodzę do pracy!

Skibidi

Matka wchodzi do pokoju nastolatka. „Ziemniaki parują, chodź na obiad!”„Mamo, nie teraz, mam potężny mewing streak.” „Jaki znowu mewing? Co ty tam robisz?” „Próbuję zwiększyć swój Rizz, żeby nie wyjść na Sigma-pustaka przed tą alternatywką z 8B.” „Mów po ludzku, bo ci odetnę Wi-Fi.”„Boże, mamo, masz taki negative aura. Po prostu nie masz Skibidi energii i to jest totalny L-popełniony.”

Zaspa

Żona wygląda przez okno, patrzy na męża, który od piątej rano zasuwa z łopatą, i krzyczy:– Zenek! Daj już spokój z tym śniegiem! Od trzech dni tylko odśnieżasz i odśnieżasz, a w sypialni to już zapomniałam, jak wyglądasz! Kiedy w końcu zajmiesz się swoimi obowiązkami małżeńskimi?!Zenek ociera pot z czoła, patrzy na termometr i mruczy pod nosem:– Kochanie, dopóki na podjeździe jest dwadzieścia centymetrów, to przynajmniej mam szansę to wypchnąć. W sypialni przy tym mrozie to ja nawet „pługa” nie odpalę!

Na NFZ

Ordynator wraca wcześniej z dyżuru i zastaje w sypialni żonę z sąsiadem. Patrzy na nich chłodno i pyta:– Pan do żony? Na NFZ czy prywatnie?– Ja… ja nie wiem – duka przerażony facet.– Jak na fundusz, to proszę wyjść i czekać w przedpokoju, najbliższy termin mam na rok dwa tysiące trzydziesty. Ale jeśli chce pan wejść w trybie pilnym, to wizyta kosztuje pięćset złotych płatne do rąk własnych. Wtedy uznam to za zabieg ratujący życie i nie będę zgłaszał braku skierowania do NFZ.