Drzewo Do Lasu
– Kochanie, a może weźmiesz mnie ze sobą do Paryża – zapytała żona Kowalskiego pakującego się właśnie w delegację do stolicy Francji.– No Ty jak… Czytaj dalej »Drzewo Do Lasu
– Kochanie, a może weźmiesz mnie ze sobą do Paryża – zapytała żona Kowalskiego pakującego się właśnie w delegację do stolicy Francji.– No Ty jak… Czytaj dalej »Drzewo Do Lasu
W nocy żona budzi męża:– Słuchaj, chyba ktoś się do nas włamuje!– To co mam zrobić?– Idź obudź psa!
Rozmawia dwóch staruszków:– Statystyki pokazują, że na każdego mężczyznę po osiemdziesiątym piątym roku życia przypada po siedem kobiet.– Fajnie, tylko w mordę jeża, dlaczego tak… Czytaj dalej »Późno
Na naszą rocznicę zorganizowałem wspaniałą kolację. Szampan, homar, krewetki. Gdy kończyliśmy ona zaproponowała zalotnie:– Jak wrócimy do domu, wynagrodzę ci to. Zrobię coś, czego nie… Czytaj dalej »Gołąbki
Ona i On. Kilka lat w wolnym związku. Niedzielne śniadanie, strój tradycyjny, rozciągnięta piżamka i bokserki. Ona pochylona nad kubkiem kawy, On podnosi się leniwie… Czytaj dalej »Powiedz Tak
W biurze pyta kolega kolegi:– Co wycinasz z gazety?– Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie…– I co masz zamiar… Czytaj dalej »Wycinek
– Czy to prawda, że jak się bierze ślub w piątek, to jest się nieszczęśliwym całe życie?– Oczywiście. Dlaczego piątek miałby być wyjątkiem?
Rozmawiają dwie przyjaciółki:– Wytłumacz mi jak to jest. Jesteś zaręczona z piekarzem, a często widuję cię z tym przystojnym rzeźnikiem.– No cóż, nie samym chlebem… Czytaj dalej »Menu
Żona mówi do męża lekko poirytowana jego niezaradnością życiową:” Boże, jaka ty jesteś pierdoła, jesteś straszną pierdołą! Jesteś taką pierdołą, że w konkursie na największą… Czytaj dalej »Pierdoła
Zenek i Maria uznali, że aby mięć chwilę dla siebie w niedzielne popołudnie, jedynym wyjściem jest wysłać syna na balkon i poprosić go o komentowanie tego,… Czytaj dalej »Zenek I Maria
Rozmowa kumpli:– Podobno seks jest świetnym sposobem na sen.– Rzeczywiście. Moja zasypia, jak tylko o tym wspomnę…
Rozmawia dwóch kolegów:– Co Ci się stało w twarz? Jesteś cały spuchnięty!– Pizzę zjadłem.– Jesteś uczulony?– Nie, to była pizza mojej żony…
– Kochany, pamiętasz jak rano biegałam po mieszkaniu i radośnie krzyczałam: „Hurra! Znalazłam wreszcie te cholerne klucze!” ?– Tak…– Nie wiesz, gdzie je położyłam?