Cichy Mąż
– No i co powiedział twój mąż jak dowiedział się, że rozbiłaś samochód?– A mam opuścić brzydkie słowa?– Oczywiście!– No to nic nie powiedział.
– No i co powiedział twój mąż jak dowiedział się, że rozbiłaś samochód?– A mam opuścić brzydkie słowa?– Oczywiście!– No to nic nie powiedział.
Jadą dwie blondynki maluchem. Nagle rozbiły się o drzewo i jedna mówi do drugiej: – Super ten maluch… ale jak on się zatrzymuje, jeżeli w pobliżu nie ma drzew?
Moja żona myśli, że oblała prawko w momencie, w którym nie zatrzymała się przed zebrą. Ja wiem, że stało się to już w momencie wjechania do zoo.
Żona dzwoni do męża :– Marian, kochanie w naszym samochodzie lusterko odpadło .– Jak to się stało ?– Policjant napisał w protokole, że dachowałam.
Małżeństwo wraca z imprezy, kobieta kieruje. Nagle auto staje a żona mówi:– Chcę być bogata, chcę być piękna i chcę być młoda.– Co Ty mówisz żono?– Wyświetliła mi się lampka dżina i wypowiedziałam trzy życzenia!
Żona wraca do domu nad ranem. Mąż otwiera jej drzwi:– Gdzie byłaś? Miałaś wrócić od koleżanki o 21 a jest 2 w nocy?– Parkowałam…
Wraca żona do domu, wchodzi z torbą zakupów do pokoju, wykłada mężowi piwo, zakąski…– A ty, kochanie, czemu meczu nie oglądasz? A może goloneczkę ci zrobić?– Mocno?– Nie bardzo. Prawa lampa, błotnik i maska.
Kobiety naprawdę potrafią robić wiele rzeczy naraz. Ostatnio widziałem jak jedna jednocześnie rozmawiała przez telefon, malowała usta oraz przelatywała przez przednią szybę swojego samochodu.
Jedzie dziadek Trabantem i nagle mu zgasł.Po paru dosłownie sekundach zatrzymuje się najnowszy model Ferrari.Kolo od Ferrari wyłazi z wozu i pyta, czy podholować.Dziadek oczywiście się zgadza.– I pamiętaj dziadku, jeśli coś będzie nie tak, to zamigaj lewym migaczemPierwsze skrzyżowanie – czerwone światło.Po chwili podjeżdża najnowsze Porsche.Kolo od Ferrari został wyzwany do wyścigu a że jego duma jest wielka, to nie mógł odmówić.Ruszyli.Po ok 5 kilometrach za rogiem stało dwóch policjantów i to co usłyszeli to tylko ziuuuuum, ziuuuum, ziuuum.Odzywa się pierwszy policjant:– Ty, widziałeś tego Ferrari? Z 290 km/h jechał!– A tego Porsche? Z trzy stówki miał!– A tego Trabanta? Migał, że będzie ich wyprzedzać.
– Jechał pan z prędkością 130 km/h. Nie przyszło panu do głowy, że może się pan zderzyć z innym samochodem?!– Taa… Na chodniku?!
– Czy to telefon zaufania dla kobiet?– Tak?– Hamulec to który pedał?
Po ulicach miasta z wielką prędkością jedzie taksówka.Pasażer, pobielały ze strachu, siedzi na fotelu obok kierowcy i wpina palce w tapicerkę.– Bracie, nie stresuj się, ja też nie chce trafić znowu do szpitala. – zagaja kierowca, całkiem wyluzowany.– A bardzo ucierpiałeś w poprzednim wypadku?– Wypadku? Człowieku, ja z psychiatryka wieję…