Czemu Nie
Alkoholowi mówię stanowcze: Czemu nie?!
Alkoholowi mówię stanowcze: Czemu nie?!
Pijany mąż wraca późnym wieczorem do domu. Zdenerwowana żona zaczyna go okładać pięściami, krzycząc:– Ty draniu! Będziesz ty jeszcze pił?!– Będę! Tylko nie lej dużego kieliszka!
– Minęły już czasy, kiedy kobiety gotowały jak ich matki.– Teraz nastały czasy, że kobiety piją jak ojcowie.
Spotyka się dwóch znajomych po latach i jeden namawia drugiego:– Chodź, idziemy się napić do baru.– Ale ja nie mam grosza przy duszy – odpowiada drugi.– Jest dobrze. Ja stawiam.Poszli do baru, wypili trochę alkoholu, ale godzina była późna i ten biedny naje*any mówi:– Już jest późno, nie będą już podawać alkoholu, zaraz zamykają.– Jest dobrze. Mam w domu jeszcze flaszkę. Na dwóch starczy. – Odpowiada spokojnie pijany bogacz.Poszli do niego do domu, gospodarz mówi:– Idź do salonu, rozgość się, ja zaraz przyniosę flaszkę i zagryzkę.Rozeszli się w dwie strony. Zaraz gość przybiega z salonu do kuchni zataczając się i mówi:– Stary słuchaj, w twoim salonie jest twoja żona z…
Przechodziłem dziś obok lokalnej siłowni i zauważyłem napis: „Możesz więcej”.Więc wróciłem do baru i wypiłem jeszcze dwa piwka.
– Wczoraj gdy wróciłem do domu, byłem tak wstawiony, że dzieci mnie nie poznały.– A na drugi dzień?– Ja ich nie poznałem.– Jak to?– Okazało się, że pomyliłem mieszkania.
Do kawiarni na Starym Mieście wpada odrobinę podchmielony facet, zamawia buteleczkę szampana i wrzeszczy na całe gardło:– Szczęśliwego Nowego Roku!– Zwariował pan? – ucisza go barman. – Teraz, w połowie lutego składa pan wszystkim życzenia noworoczne?– O cholera! – mówi w zadumie facet. – A to się moja żona wścieknie. Jeszcze nigdy nie wracałem tak późno z przyjęcia sylwestrowego.
Drogówka zatrzymuje kierowcę. Koniec końców, gliniarz pyta:– Czemu pan jest pijany?– Żona urodziła.– A co to za trup w bagażniku?– Ojciec dziecka.
Sędzia zwraca się do kierowcy, który spowodował wypadek po pijanemu:– Pan znowu tutaj, mówiłem, że nie chcę pana więcej tu widzieć.– Nie zapomniałem, – tłumaczy się oskarżony – ale policjant nie chciał uwierzyć.
Do baru wchodzi Zenek i pokazując na spitego do nieprzytomności faceta, mówi:– Dla mnie to samo.
Żona dzwoni do męża:– Gdzie ty znowu siedzisz?!– Pamiętasz, kochanie, tego jubilera, u którego widziałaś taki piękny naszyjnik ostatnio?– Tak, najdroższy…– No, to ja piję w barze obok.
Pod knajpę podjeżdża zamówiona taksówka. Kelner pakuje na tylne siedzenie trzech pijanych klientów i instruuje taksówkarza: – Tego z lewej na Kopernika, tego w środku na Kościuszki, a tego z prawej na Spokojną. – Dobra, wszystko jasne. Po pięciu minutach taksówka ponownie podjeżdża pod knajpę, taksiarz woła kelnera: – Powiedz pan to jeszcze raz, bo na zakręcie mi się przemieszali.
Mąż do żony:– Wiesz, ten twój nowy kapelusz nie jest w moim guście.– Mój drogi, przecież nie założę na głowę kufla od piwa.
Idzie pijany Józek cmentarzem. I ujrzał żółtą zjawę.– Jestem żółtą zjawą umarłem na żółtaczkę.Nagle Józek ujrzał czerwoną zjawę.– Jestem czerwoną zjawą umarłem na czerwonkę.Gdy Józek ujrzał niebieską zjawę powiedział:– Tak, wiem, jesteś niebieską zjawą umarłeś na …– Nie, nie dokumenciki proszę!
Nachlany facet na weselu podchodzi do orkiestry i mówi:– Zagrajcie myzerejOrkiestra nie wiedząc o co chodzi grają co innego. Koleś podchodzi znowu:– Zagrajcie myzerejAle jak to leci – pyta orkiestra.Facio odchodzi, ale zaraz podchodzi znów– Zagrajcie myzerej– Panie daj jakieś nuty, słowa.A on:Myzerej pancerni…
Żona do męża:– Wydaje mi się, że jesteś pijany?– Nie!– Co nie?!– Nie wydaje ci się…