Spędzony
Rozmawiają dwie blondynki:– Jak spędziłaś Sylwestra?– Nie musiałam, Sam zszedł.
Rozmawiają dwie blondynki:– Jak spędziłaś Sylwestra?– Nie musiałam, Sam zszedł.
Żona do męża: – Słuchaj Zenek, u mnie w firmie organizują sylwestrowy bal maskowy i dostaliśmy zaproszenie. Zenek: – Nie idę, nie mam się za co przebrać. Żona: – Najlepiej idź trzeźwy nikt Cię nie pozna!
Nowy Rok. Dzwoni telefon, Rozbudzony Zenek odbiera i słyszy pytanie:– Klinika?– Pomyłka, to prywatne mieszkaniePo chwili znowu dzwoni telefon i głos w słuchawce powtarza:– Klinika?– Nie! To prywatne mieszkanie!!!– Zenek, no co ty kumpla nie poznajesz? Ja się pytam czy wypijemy klinika?!
Zenek Nowik zwraca uwagę żonie:– Kochanie, powinnaś częściej sprzątać w mieszkaniu. Dzisiaj znalazłem na tapczanie sporą pajęczynę! Musiałem ją zmieść zmiotką na szufelkę i wrzucić do pieca.– Coś ty zrobił!? Przecież to była moja suknia na bal sylwestrowy!
W Nowy Rok chłopak wraca do domu po imprezie sylwestrowej. Ojciec pyta:– I jak tam Sylwester? Było fajnie?– Super Tato. Z kumplami parę piw wypiliśmy, o północy szampan, potem szybki seks.– Ekstra, a dziewczyny jakieś były?
Wrócił Zenek z Sylwestra późno w nocy mocno zawiany i bardzo głodny. Zjadł czerstwy jak diabli tort upieczony przez żonę na Nowy Rok i położył się do łóżka. Rano szarpie go za rękę pięcioletni synek:– Tato, tato! Nie widziałeś gdzieś mojego bębenka?!
Sylwester dwóch pijaczków na balu. Piją ostro. Około północy jeden mówi: – Wiesz, stary muszę iść do domu, a daleko mieszkasz? – Nie blisko, na Mikiewicza, tu zaraz obok. – Tak? Ja też mieszkam na Mickiewicza numer trzy. – Co ty? To jesteśmy sąsiadami. Ja pod dwójką na parterze. Chwila…To ja mieszkam pod dwójką! Moment. Pawełek? Tata?!
Do kawiarni na Starym Mieście wpada odrobinę podchmielony facet, zamawia buteleczkę szampana i wrzeszczy na całe gardło:– Szczęśliwego Nowego Roku!– Zwariował pan? – ucisza go barman.- Teraz w połowie lutego składa pan wszystkim życzenia noworoczne?– O Rany! – mówi w zadumie facet. -A to się moja żona wścieknie. Jeszcze nigdy nie wracałem tak późno z przyjęcia Sylwestrowego.
Jedna blondynka do drugiej:– Jak spędziłaś Sylwestra?– Sam zszedł.
Blondynka do blondynki:– Robimy razem Sylwestra?– No spoko, a kiedy?
Do kawiarni na Starym Mieście wpada odrobinę podchmielony facet, zamawia buteleczkę szampana i wrzeszczy na całe gardło:– Szczęśliwego Nowego Roku!– Zwariował pan? – ucisza go barman. – Teraz, w połowie lutego składa pan wszystkim życzenia noworoczne?– O cholera! – mówi w zadumie facet. – A to się moja żona wścieknie. Jeszcze nigdy nie wracałem tak późno z przyjęcia sylwestrowego.
Małżeństwo zostało zaproszone na sylwestrowy bal maskowy. Żonę rozbolała głowa i mąż poszedł sam. Żona położyła się do łóżka, jednak po godzinie obudziła się bez bólu głowy. Ponieważ jej mąż nie wiedział dokładnie jaki strój kupiła sobie na bal, zdecydowała się pójść na zabawę i go poszpiegować. Szybko go tam wypatrzyła. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował po rączkach, szyjach, szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał ”tu i ówdzie”. Ponieważ należała do zgrabnych osób, szybko została zauważona i poproszona do tańca przez rozbawionego męża. Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział, że podrywa własną żonę. Po paru tańcach zaproponował jej ”zwiedzenie pięterka”, ona się zgodziła bez oporu. Postawiła jednak…
Fąfarowa zwraca się do pijanego męża leżącego pod stolikiem:– Najpierw nie chciałeś przyjść na tego Sylwestra, a teraz nie chcesz wyjść!
Rozmowa dwóch blondynek:– Słyszałaś, że w tym roku Sylwester będzie w piątek?– O rany! Oby nie trzynastego!
– Po jaką cholerę siedzisz na beczce z benzyną?!– To mnie motywuje do realizacji postanowienia noworocznego.– Że co?!– Muszę wytrzymać bez papierosa…