Przejdź do treści

dowcipy o jasiu

Dzień Dziadka

Rozmawia dziadek z Jasiem. – Dziadku, jak wy dawniej żyliście? Nie było internetu, smartfonów, TikToka, Netflixa ani nawet Wi-Fi… Jak wy się w ogóle nie nudziliście? Dziadek uśmiecha się pod nosem i mówi: – Normalnie, wnuczku. Mieliśmy coś, co nazywało się „wychodzenie na dwór”. – Na dwór? To jakaś nowa aplikacja, Dziadku?  – Nie wnusiu, to taka przestrzeń 3D poza domem. Miała niesamowitą grafikę, pełną interakcję z innymi użytkownikami i tylko jedną wadę… – Jaką dziadziu? Słaby zasięg? – Nie Jasiu, nie dało się jej wyłączyć, jak zaczęło padać, a „ładowanie baterii” odbywało się przy pomocy chleba ze śmietaną i cukrem.

Na Gigancie

Facet dzwoni do znajomych. Odbiera synek.– Cześć Jasiu, jest tata?– Jest – Daj go do telefonu.– Nie mogę, zajęty.– A jest mamusia?– Jest.– To daj ją do telefonu.– Nie mogę, też jest zajęta.– A jest jeszcze ktoś z dorosłych?– Tak. Policja i straż pożarna.– To poproś kogoś do telefonu.– Nie mogę, też są zajęci.– Czym do licha oni są tak zajęci?– Szukają mnie.

Rodzinna Tradycja

Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i oczywiście zadaje Jasiowi standardowy zestaw pytań:– A ile masz lat?– Siedem…– A do kościółka chodzisz?– Chodzę…– Co niedziela?– Co niedziela…– Z całą rodziną?– Z całą…– A do którego?– Do McDonalda.

Towarzystwo

W przedziale jedzie ksiądz oraz małżeństwo z sześcioletnim Jasiem. Nagle synek krzyczy:– Tato, ale ten pociąg zapieprza.Ojciec spojrzał na księdza poczerwieniał i karci syna:– Kto Cię nauczył tak się ch*jowo wyrażać?Na to matka:– Przepraszam księdza, ale te patałachy nie mają za cholerę kultury!Ksiądz wstał i wychodząc z przedziału powiedział:– A ja pieprzę takie towarzystwo!

Gdzie Masz Czapkę

Jasiu pojechał na wycieczkę klasową i dostał SMS-a od mamy:– Natychmiast przyślij mi swoje zdjęcie!Trochę się zdziwił, ale spełnił życzenie mamy.Odpowiedź przyszła natychmiast:– Gdzie masz czapkę!?

Wiekowy

Siedzi berbeć w piaskownicy, podchodzi do niego drugi.– Ile mas lat?– Nie wiem.– A palisz?– Palę.– A pijesz?– Piję.– A chodzisz na dziewczynki?– Nie.– To masz cztery!