Przejdź do treści

dowcipy

Poliestry

Zimowe popołudnie. Piękna dama wychodzi na spacer w futrze i spotyka na ulicy członków organizacji ekologicznej.– Jak pani nie wstyd nosić futro zdarte z żywych norek?– To nie norki, to poliestry.– A czy pani wie, ile poliestrów musiało oddać życie, żeby pani miała futro?