Pani lekkich obyczajów
Siedzi pani lekkich obyczajów na krawężniku i płacze. Przechodzi obok staruszka i pyta:– Dziecko, dlaczego tak szlochasz?– Ach, babciu… – odpowiada dziewczyna – profesja mi podupada, konkurencja ogromna, a na dodatek właśnie skradziono mi torebkę z całym dziennym utargiem!Staruszka wzdycha z empatią, wyciąga z portfela 50 złotych i mówi:– Masz, córeczko, kup sobie coś do jedzenia. A tak z ciekawości… ile teraz bierzecie za taką „miłość”?Dziewczyna ociera łzy, patrzy na banknot i odpowiada:– No, babciu… dla stałych klientek to dzisiaj masz promocję, ale normalnie musiałabyś jeszcze trochę dorzucić!