Przejdź do treści

Mąż niespodziewanie wraca do domu. Żona w panice każe kochankowi stanąć w kącie jako posąg. Mąż wchodzi, patrzy na nagiego faceta pomalowanego na biało i pyta:
– Co to jest?
– To posąg, kochanie. U Kowalskich widziałam taki sam i tak mi się spodobał, że też kupiłam – odpowiada żona.
Wieczorem idą spać. W środku nocy mąż wstaje, idzie do kuchni, robi kanapkę, wraca i podaje ją „posągowi”, mówiąc:
– Masz, zjedz coś. Ja u Kowalskich stałem dwa dni i nikt mi nawet szklanki wody nie podał.