Babeczka
Wilk odbiera komórkę.– Słucham, mamusiu!– Czy dzisiaj też wrócisz późno jak zwykle?– A dlaczego pytasz?– Bo upiekłam Ci pyszne ciasteczka, te co lubisz!– Nie zjem chyba ani jednego… Przed chwilą zjadłem całą babkę.
Wilk odbiera komórkę.– Słucham, mamusiu!– Czy dzisiaj też wrócisz późno jak zwykle?– A dlaczego pytasz?– Bo upiekłam Ci pyszne ciasteczka, te co lubisz!– Nie zjem chyba ani jednego… Przed chwilą zjadłem całą babkę.
Marian mówi do Heleny:– Kochanie, wyglądasz tak, że najchętniej bym Cię zjadł.– To co cię powstrzymuje??– Cholesterol…
W nocy żona budzi męża:– Słuchaj, chyba ktoś się do nas włamuje!– To co mam zrobić?– Idź obudź psa!
Czy to nie wydaje się podejrzane, że lekarze swoją działalność nazywają „praktyką”?
Przed wakacjami ksiądz pyta uczniów:– Które przykazanie jest najważniejsze?– Ósme – mówi Jaś. – Nie wystawiaj złego świadectwa bliźniemu swemu!
Wpada Jasiu szczęśliwy do domu. Ojciec ogląda świadectwo i mówi:– Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?– Jeszcze tylko wpierdol i wakacje.
Rozmowa dwóch osób:– Ty jesteś ślubnym dzieckiem?– No tak pół na pół.– Jak to?– Bo ojciec jest żonaty, ale matka panna.
Ojciec 15-miesięcznych bliźniaków regularnie korzysta z usług prostytutek, żeby się zdrzemnąć.
– Panie doktorze, mój mąż podczas stosunku strasznie krzyczy …– I to pani przeszkadza?– Tak, bo wtedy się budzę.
W samolocie rozlega się nagle przez głośnik:– Czy na pokładzie jest może lekarz?Jeden z pasażerów wstaje i idzie do kabiny pilota.Po chwili z głośnika słychać głos lekarza:– Czy na pokładzie jest może pilot?
Szalejacy kryzys finansowy. Dzwoni bankier do bankiera:– Cześć stary, jak sypiasz?– Jak niemowle.– Zartujesz?– Nie. Wczoraj cala noc plakałem i dwa razy się zesrałem.
– Dlaczego jeszcze nie wyszłaś za mąż, nikt cię nie prosił?– Prosili i to nie raz!– A kto?– Mama z tatą.
– Kochanie, a może weźmiesz mnie ze sobą do Paryża – zapytała żona Kowalskiego pakującego się właśnie w delegację do stolicy Francji.– No Ty jak coś palniesz to nigdy nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Gdyby to był wyjazd do Bawarii pewnie kazałabyś mi wziąć ze sobą skrzynkę piwa.
Dawno, dawno temu, za poprzedniego reżimu, kiedy to sklepy świeciły pustkami, pustawe bywały również apteki. Do takiej apteki wchodzi facet straszliwie zachrypnięty:– Ma pani Akron?– Niestety.– A chlorchinaldin?– Przykro mi.– To co mi pani może polecić?– Niech panu żona jajka ukręci.– Pani jest bez serca. Do widzenia pani!
W sklepie:– Proszę mi dać jakąś damską bluzeczkę.– Jaki rozmiar i kolor?– Wszystko jedno, żona i tak przyjdzie ją wymienić.
K(siądz): Strasznie zgrzeszylem, wstydzę się nawet o tym powiedzieć…B(iskup): No jak już tutaj jesteś to mów.K: No bo wie biskup… Kota ochrzciłem.B: Co ksiądz zrobił?!K: Kota ochrzciłem. Przyszła kobieta, prosiła, błagała i dobrze zapłaciła, więc się skusiłem.B: Ile zapłaciła?K: 5 tysięcy.Biskup klepie księdza po ramieniu i spokojnie mówi:B: No to proszę przygotowywać kota do bierzmowania.
Mama wybrała się z Jasiem na spacer:– Zobacz synku pająk je biedronkę.– Mamusiu, a co to jest dronka?
Do baru wchodzi niepozorny mężczyzna– Przepraszam… czyj był ten rottweiler przed barem…– Mój! – podnosi się potężny brodacz – Ale jak to „był”?– Bo mój jamnik go zabił…– Co ty gadasz!? Jamnik mojego rottweilera? Jak!?– No… W gardle mu stanął.
Złodziej włamał się do cudzego domu i szpera w poszukiwaniu łupu. Nagle odzywa się głos:– Jezus cię widzi…Złodziej zbladł, choć nie widział w ciemnościach, kto mówi.– Przecież dom miał być pusty do końca tygodnia – pomyślał sobie.– Jezus cię widzi… – odzywa się znowu. Złodziej zaświecił w końcu latarką w kierunku głosu. Na drążku siedziała papuga. Odetchnął z ulgą.– Cześć, jestem Maria – powiedziała papuga.– Maria? To to głupie imię dla ptaka – zaśmiał się złodziej.– Może i tak, ale jeszcze głupsze jest Jezus dla dobermana.
Spotyka się dwóch kolegów. Pierwszy z nich zagaduje:– Wyglądasz na wypoczętego i zadowolonego z życia. Jesteś na urlopie?– Ja nie tylko mój szef …