Biathlonista po słabym biegu i pięciu pudłach mówi do trenera:
– Trenerze, mam dobrą i złą wiadomość.
– Zacznij od dobrej.
– Jestem najszybszym strzelcem na tych igrzyskach!
– A ta zła?
– Wszystkie tarcze są całe, za to w lesie za strzelnicą nie ostała się ani jedna wiewiórka.
Igrzyska olimpijskie. Żona do męża oglądającego curling:
– Widzisz?! Oni potrafią biegać ze szczotką przez dwie godziny i jeszcze się z tego cieszą! A ty od trzech lat nie możesz wymieść okruchów spod kanapy!
– Kochanie, to nie takie proste… Ja po prostu czekam, aż pod kanapą wytworzy się odpowiednia warstwa lodu, żeby szczotka miała poślizg.
Rozmawiają dwaj sędziowie skoków:
– Dlaczego dałeś mu tak niskie noty za styl? Przecież wylądował idealnie!
– Tak, ale zauważyłeś jego kombinezon?
– No, zielony, jak u wszystkich…
– No właśnie! Podejrzewam, że on nie skacze, tylko używa „green screena” i wkleja się w transmisję na 140. metrze!
O saneczkarstwie
– Jaka jest różnica między saneczkarzem a człowiekiem, który spóźnił się na ostatni autobus w górach?
– Saneczkarz ma na sobie obcisły lateks i profesjonalny kask, ale obaj mają tę samą minę pod tytułem: „Dlaczego ja to sobie robię i czemu to tak szybko pędzi?!”.
O bobslejach (start-up)
Czterech kolegów postanowiło założyć drużynę bobslejową.
– Mamy boba? – pyta kapitan.
– Nie.
– Mamy lód?
– Nie.
– Mamy profesjonalne kaski?
– Nie.
– Świetnie! Czyli mamy wszystko, co jest potrzebne, żeby nakręcili o nas drugą część filmu „Reggae na lodzie”!
O biathlonie i motywacji
Trener krzyczy do biathlonisty, który właśnie spudłował czwarty raz:
– Kowalski! Wyobraź sobie, że ta tarcza to rachunek za prąd, a ty masz w ręku jedyną szansę, żeby go anulować!
Kowalski strzela ostatni raz… i trafia w sędziego.
– Co ty robisz?! – wrzeszczy trener.
– Przepraszam, sędzia przypominał mi inkasenta…
O snowboardzistach
Dlaczego snowboardziści zawsze wyglądają na takich wyluzowanych, nawet jak przegrają?
Bo jako jedyni na olimpiadzie wiedzą, że nieważne, jak szybko zjedziesz – i tak na dole kończysz w tej samej kolejce do budki z frytkami, co reszta.
O łyżwiarstwie szybkim
Spotykają się dwaj panczeniści. Jeden ma całe nogi w plastrach.
– Co się stało? Trening siłowy?
– Nie, próbowałem uprawiać łyżwiarstwo szybkie w domu.
– Na panelach?!
– Nie, na rozlanym oleju w kuchni. Chciałem sprawdzić, czy „start z niskiej pozycji” pomoże mi szybciej dotrzeć do lodówki przed końcem przerwy reklamowej.
O skokach narciarskich (wersja „podmuchy”)
Rozmawiają dwaj kibice pod skocznią:
– Ty, patrz! Ten skoczek w ogóle nie spada! Od minuty wisi w powietrzu!
– To nie skoczek, to drona mu wiatr pod kombinezon wdmuchnął i teraz operator próbuje go sprowadzić na ziemię, żeby nie naruszyć przestrzeni powietrznej lotniska.
O curlingu (szczyt precyzji)
Dlaczego kapitanowie drużyn curlingowych byliby idealnymi chirurgami?
Bo to jedyni ludzie na świecie, którzy potrafią z drugiego końca sali wrzeszczeć: „MOCNIEJ! SZYBCIEJ! TRZYJ TO!” i wszyscy dokładnie wiedzą, o co chodzi, mimo że pacjent (kamień) i tak robi, co chce.


