Przejdź do treści

– Te, Zenek, nie chcę nic mówić, ale jak wychodzisz do roboty, to do twojej żony przychodzi taki jeden młody, przystojny z kwiatami…
– I co? I co robią?!
– No, idą do sypialni, gaszą światło i nic nie widać…
– No nie! Znowu ta cholerna niepewność!