Zenek ucieka przed mężem kochanki przez balkon i zwisa na rękach, modląc się o cud. Nagle widzi sąsiada z dołu.
– Panie sąsiedzie, ratuj pan! Powiedz pan mężowi tej z góry, że ja tu tylko okna myję!
Sąsiad patrzy na gołego Zenka i odpowiada:
– Zenek, ja ci pomogę, ale następnym razem jak będziesz u mojej żony, to chociaż udawaj, że jesteś z gazowni, bo mi już wstyd przed blokiem, że mam takich mało kreatywnych znajomych!





