Przejdź do treści

Kontrola Skarbowa

Mąż, kierownik w Urzędzie Skarbowym, wraca nad ranem do domu, a w progu czeka na niego żona z założonymi rękami. „Gdzieś ty był? Znów ta twoja asystentka z kontroli wewnętrznej?” – pyta z furią. Mąż, wyczerpany, próbuje się ratować: „Kochanie, to nie tak, mieliśmy niespodziewaną inwentaryzację, musiałem zostać…”. Żona jednak wyciąga mu z kieszeni marynarki koronkową bieliznę i krzyczy: „A to co?! Inwentaryzacja?!”. Mąż poprawia okulary i bez mrugnięcia okiem odpowiada: „Uspokój się, to tylko zabezpieczenie na poczet zaległości, a że trafił się podatek u źródła, to musiałem go pobrać osobiście”.