Kobieta spowiada się u księdza:
– Proszę księdza, zdradziłam męża trzy razy.
– To straszne, córko! Za karę odmówisz dziesięć razy „Ojcze Nasz” i wpłacisz sto złotych na fundusz budowy nowego kościoła.
Kobieta wyjmuje portfel, podaje dwieście złotych i mówi:
– Proszę księdza, tu jest dwieście.
– Ale córko, powiedziałem sto.
– Wiem, proszę księdza, ale mąż wyjeżdża jutro na kolejną delegację, a ja nie chcę potem dwa razy przychodzić.



